I AGa 116/23 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Apelacyjny w Szczecinie z 2024-03-28
Sygn. akt I AGa 116/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 28 marca 2024 r.
Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny
w składzie następującym:
|
Przewodniczący: |
SSA Edyta Buczkowska-Żuk |
|
Protokolant: |
Sekretarz sądowy Mariusz Zając |
po rozpoznaniu w dniu 20 marca 2024 r. na rozprawie w Szczecinie
sprawy z powództwa (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w S.
przeciwko Towarzystwu (...) spółce akcyjnej w W.
o zapłatę
na skutek apelacji powódki
od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie
z dnia 20 kwietnia 2023 r. sygn. akt VIII GC 743/18
I. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że:
1. zasądza od pozwanego Towarzystwa (...) spółki akcyjnej w W. na rzecz powódki (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w S. kwotę 158 979, 24 (sto pięćdziesiąt osiem tysięcy dziewięćset siedemdziesiąt dziewięć 24/100) złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 10 marca 2018 r.,
2. pozostawia rozliczenie kosztów procesu referendarzowi sądowemu, ustalając, że powódka wygrała proces w całości;
II. pozostawia rozliczenie kosztów postępowania apelacyjnego referendarzowi sądowemu w sądzie pierwszej instancji, ustalając, że powódka wygrała to postępowanie w całości.
Edyta Buczkowska-Żuk
Sygn. akt I AGa 116/23
UZASADNIENIE
W pozwie z 5 listopada 2018 r. (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w S. wniosła o zasądzenie od Towarzystwa (...) spółki akcyjnej w W. kwoty 158.979,24 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 10 marca 2018 r. tytułem odszkodowania obejmującego koszt naprawy uszkodzonego detektora stanowiącego część aparatu rentgenowskiego RTG S. (...). Nadto powódka dochodziła kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych.
W odpowiedzi na pozew Towarzystwo (...) spółka akcyjna w W. wniosła o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powódki kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Wyrokiem z dnia 20 kwietnia 2023 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie w punkcie I. oddalił powództwo; w punkcie II. pozostawił szczegółowe wyliczenie kosztów procesu, w tym kosztów Skarbu Państwa, referendarzowi sądowemu, przy założeniu, że pozwana wygrała sprawę w całości.
U podstaw powyższego rozstrzygnięcie legły następujące ustalenia faktyczny i rozważania prawne.
W dniu 29 marca 2013 r. powódka (jako kupujący) zawarła z (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółką komandytowo-akcyjną w P. (jako sprzedającym) umowę nr (...), na podstawie której sprzedający zobowiązał się przenieść na kupującego własność aparatu rtg S. (...) (dokładnie opisanego w załączniku nr 1 do umowy) oraz dostarczyć go i zainstalować u kupującego, nadto wykonać projekt osłon stałych, wykonać testy akceptacyjne w terminie 7 dni od daty dostarczenia przedmiotu sprzedaży oraz przeprowadzić dwudniowe szkolenie personelu wskazanego przez kupującego, w terminie z nim uzgodnionym (§ 1 umowy). Zgodnie z § 2 ust. 1 umowy przedmiot sprzedaży miał zostać dostarczony do siedziby wskazanej przez kupującego, w terminie 8 tygodni od daty podpisania umowy, po dokonaniu wpłaty ceny sprzedaży. W § 3 ust. 1 umowy strony ustaliły cenę sprzedaży na kwotę 560.000 zł netto powiększoną o podatek VAT w wysokości obowiązującej w dniu wystawienia faktury VAT. W § 3 ust. 4 Kupujący oświadczył, że źródłem finansowania umowy jest leasing, z zastrzeżeniem § 7. Zgodnie z § 4 ust. 1 umowy przejście prawa własności przedmiotu sprzedaży na kupującego nastąpi z chwilą zapłaty przez niego całej ceny określonej w § 3 ust. 1 umowy, natomiast zgodnie z § 4 ust. 2 własność przedmiotu sprzedaży przechodzi na kupującego bez obowiązku zawierania dodatkowej umowy, z chwilą spełnienia się przesłanki, o której mowa w ust. 1.
Zgodnie z § 6 umowy, zatytułowanym „Gwarancja jakości”, sprzedający udzielił kupującemu 24 miesięcznej gwarancji na przedmiot sprzedaży - termin biegnie od daty podpisania protokołu, którego wzór stanowi załącznik nr 2 do niniejszej umowy (ust. 1). Strony wyłączyły odpowiedzialność sprzedającego wobec kupującego z tytułu rękojmi, natomiast odpowiedzialność z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy ograniczono do winy umyślnej (ust. 2). Sprzedający ponosi odpowiedzialność z gwarancji tylko wtedy, gdy wada powstała z przyczyn tkwiących w przedmiocie sprzedaży (ust. 3). Zgłoszenie wad następować miało przez kupującego w okresie gwarancji, na piśmie za pomocą listu poleconego lub faxem, w terminie nie późniejszym niż 14 dni od daty wystąpienia wady (ust. 4). W przypadku wystąpienia wad sprzedający usunie istniejące w przedmiocie sprzedaży wady poprzez naprawę lub wymianę wadliwego elementu (ust. 5). Wady usuwane będą przez sprzedającego bezpłatnie pod warunkiem zgłoszenia w okresie trwania gwarancji oraz pod warunkiem zgłoszenia wystąpienia wady w terminie określonym w ust. 4 (ust. 7).
Stosownie do § 7 umowy, zatytułowanego „Zmiana sposobu finansowania”, na wniosek kupującego strony mogą dokonać zmiany określonego w § 3 umowy sposobu finansowania umowy. Powyższe może mieć miejsce pod warunkiem wskazania przez kupującego instytucji finansowej (np. leasingodawcy), która wyraziła zgodę na finansowanie niniejszej umowy. Kupujący obowiązany jest przedstawić dokumentację potwierdzającą przyznanie odpowiedniego finansowania. Zmiana, o której mowa w zdaniu pierwszym powinna być dokonana w formie pisemnej pod rygorem nieważności (ust. 1). W sytuacji znalezienia przez kupującego instytucji finansowej, strony mogą postanowić, iż niniejsza umowa zostanie zawarta pomiędzy finansującym a sprzedającym. Zawarcie umowy z finansującym spowoduje rozwiązanie umowy pomiędzy sprzedającym a kupującym. W przypadku zawarcia takiej umowy wszelkie wpłaty dokonane przez kupującego przed jej podpisaniem zaliczone zostaną na poczet ceny umowy zawartej z finansującym (ust. 2).
W § 9 ust. 2 umowy strony postanowiły, że w sprawach nieuregulowanych w niniejszej umowie mają zastosowanie odpowiednie przepisy kodeksu cywilnego.
W dniu 23 marca 2013 r. strony podpisały umowę oraz załącznik nr 1, który zawiera opis przedmiotu sprzedaży (wykaz sprzedawanego sprzętu).
W dniu 4 kwietnia 2013 r. (...) sp. z o.o. w W. (jako finansujący) i powódka (jako korzystający) podpisały dwie umowy:
-
-
umowę leasingu nr (...),
-
-
umowę zlecenia sprzedaży nr (...) (w § 1 ust. 1 umowy zapisano, że umowa ta została zawarta pod warunkiem, że zleceniobiorca sam nie nabędzie przedmiotu umowy na podstawie umowy leasingu, zaś w § 1 ust. 3 pkt 1 postanowiono, umowa sprzedaży zostanie zawarta nie później niż w terminie 30 dni od dnia wymagalności ostatniej raty leasingowej - warunek ten nie ziścił się).
Na podstawie § 1 ust. 1 umowy leasingu umowy nr (...) finansujący zobowiązał się nabyć wybrany przez kupującego przedmiot leasingu od wskazanego i zweryfikowanego przez korzystającego dostawcy i oddać ten przedmiot na czas oznaczony w § 3 ust. 1 korzystającemu do używania, a korzystający zobowiązał się zapłacić finansującemu w uzgodnionych ratach leasingowych wynagrodzenie. Zgodnie z § 1 ust. 2 na umowę leasingu składa się niniejsza umowa (IWL) oraz Ogólne Warunki Leasingu (OWL). W przypadku sprzeczności zapisów OWL z niniejszą umową zastosowanie mają zapisy umowy. Zgodnie z § 2 ust. 1 umowy leasingu w celu realizacji umowy finansujący podpisze z dostawcą - (...) sp. z o.o. S.K.A. - zamówienie na następujący przedmiot leasingu: rentgen cyfrowy S. (...) rok produkcji 2013, cenę zakupu określono na 560.000 zł netto, termin dostawy na 15 lipca 2013 r. W § 2 ust. 2 postanowiono, że o ile strony nie postanowią o zawarciu odrębnej trójstronnej umowy z dostawcą, finansujący złoży dostawcy zamówienie na warunkach wskazanych w ust. 1 oraz w § 2b OWL. W § 2 ust 3 zastrzeżono, że zamówienie złożone zostanie dostawcy po łącznym spełnieniu wszystkich warunków skuteczności umowy, o których mowa w § 6 umowy. Zgodnie z § 3 ust. 1 umowy okres leasingu oznaczono na 60 miesięcy. Zgodnie z § 5 ust. 1 finansujący zobowiązał się ubezpieczyć przedmiot leasingu w zakresie (...). Stosownie do postanowień § 6 umowa leasingu dochodzi do skutku z chwilą łącznego spełnienia się następujących warunków: podpisania umowy leasingu przez finansującego i korzystającego (pkt 1), wniesienia przez korzystającego zaliczki, o której mowa w § 3 ust. 8 (pkt 2), ustanowienia wymaganych zabezpieczeń i doręczenia wymaganych dokumentów (pkt 3). Integralną część umowy stanowią OWL z 6 lutego 2013 r. oraz plan ratalny, o którym mowa w § 6 ust. 3 OWL.
W § 2b pkt 5 OWL finansujący oświadczył, że z mocy przepisów kodeksu cywilnego i umowy leasingu wszelkie roszczenia wynikające z gwarancji i rękojmi oraz niewykonania dostawy w terminie (z wyłączeniem prawa do odstąpienia od umowy kupna sprzedaży przedmiotu leasingu) przysługują korzystającemu. Zgodnie z § 9 ust. 1 OWL przedmiot leasingu będzie ubezpieczony przez finansującego, chyba że zgodnie z § 5 OWL strony postanowią inaczej. W § 2a ust. 8 OWL wskazano, że wraz z zawarciem umowy na warunkach leasingu uznawać się będzie, że złożone przez korzystającego na ten sam przedmiot leasingu zamówienie lub zawarta z nim umowa kupna tego przedmiotu wygasły w części dotyczącej przeniesienia na korzystającego prawa własności przedmiotu zamówienia i zapłaty za niego ceny zakupu, w pozostałej zaś części, w tym dotyczącej wzajemnych zobowiązań stron co do kosztów transportu, instalacji, rozruchu czy przygotowania miejsca pod instalację przedmiotu zamówienia (jeśli miały miejsce), wiążą nadal korzystającego i dostawcę. Jednocześnie przyjmować się będzie, że wpłacona przez korzystającego na rzecz dostawcy tytułem zaliczki kwota (o ile takowa wpłata miała miejsce) zaliczona zostanie przez dostawcę na poczet zobowiązania finansującego z tytułu zapłaty ceny zakupu. Z chwilą uznania finansującego przez dostawcę ww. zaliczki, finansujący zaliczy tę kwotę korzystającemu na poczet zapłaty wstępnej raty leasingowej wymaganą umowa leasingu.
W dniu 5 kwietnia 2013 r. podpisana została umowa zatytułowana „zamówienie nr (...)” między (...) sp. z o.o. w W. [finansujący] oraz (...) sp. z o.o. SKA [dostawca]. W zamówieniu wskazano, że w związku z zawarciem umowy leasingowej nr (...) finansujący (...) sp. z o.o. w W. zamawia u dostawcy – (...) sp. z o.o. SKA, urządzenie – Rentgen Cyfrowy S. (...) rok produkcji 2013, cena zakupu 560.000 zł, na podstawie znanych i akceptowanych przez korzystającego warunków zakupu. Termin dostawy określono na 15 lipca 2013 r. Określono również warunki zapłaty ceny w 2 ratach: 80% po otrzymaniu podpisanego zamówienia i faktury, 20% po otrzymaniu przez finansującego faktury ostatecznej. Finansujący oświadczył, że z mocy przepisów kodeksu cywilnego i umowy leasingu wszelkie roszczenia wynikające z gwarancji i rękojmi oraz niewykonania dostawy w terminie (z wyłączeniem prawa do odstąpienia od umowy kupna-sprzedaży przedmiotu zamówienia) przysługują korzystającemu. Faktura powinna być wystawiona na (...) sp. z o.o. Dalej w treści zamówienia wskazano, że wraz z zawarciem umowy na warunkach objętych zamówieniem uznawać się będzie, że złożone przez korzystającego na ten sam przedmiot zamówienie lub zawarta z nim umowa kupna tego przedmiotu wygasły w części dotyczącej przeniesienia na korzystającego prawa własności przedmiotu zamówienia i zapłaty za niego ceny zakupu. W pozostałej zaś części, w tym dotyczącej wzajemnych zobowiązań stron co do kosztów transportu, instalacji, rozruchu czy przygotowania miejsca pod instalację przedmiotu zamówienia (jeśli miały miejsce), wiążą nadal korzystającego i dostawcę. Jednocześnie przyjmować się będzie, że wpłacona przez korzystającego na rzecz dostawcy tytułem zaliczki kwota (o ile takowa wpłata miała miejsce) zaliczona zostanie przez dostawcę na poczet zobowiązania finansującego z tytułu zapłaty ceny zakupu. Z chwilą uznania finansującego przez dostawcę ww. zaliczki, finansujący zaliczy tę kwotę korzystającemu na poczet zapłaty wstępnej raty leasingowej wymaganą umowa leasingu.
W dniu 9 lipca 2013 r. (...) sp. z o.o. SKA wystawiła na rzecz (...) sp. z o.o. w W. fakturę VAT nr (...) na kwotę 604.800 zł brutto tytułem sprzedaży Aparatu RTG S. (...) z wyposażeniem.
W dniu 1 sierpnia 2013 r. (...) sp. z o.o.w W. zawarła z pozwaną umowę ubezpieczenia przedmiotu leasingu - rentgena cyfrowego S. (...), rok prod. 2013, nr seryjny (...), stwierdzoną polisą ubezpieczenia przedmiotów leasingu nr (...). Zakres ubezpieczenia obejmował wszystkie ryzyka zgodnie z OWU. Suma ubezpieczenia wynosiła 560.000 zł. Franszyza redukcyjna ustalona została w kwocie 500 zł. Okres ubezpieczenia od 10 lipca 2013 r. do 9 lipca 2018 r. Integralną część umowy ubezpieczenia stanowią ogólne warunki ubezpieczenia: OWU sprzętu elektronicznego wraz z klauzulami, umowa leasingu nr (...). Zgodnie z § 10 ust. 1 OWU ochrona ubezpieczeniowa obejmuje zainstalowane w miejscu ubezpieczenia, wyszczególnione w umowie ubezpieczenia pozycje – zarówno podczas pracy, jak i w stanie spoczynku, lecz w każdym wypadku tylko po wcześniejszym montażu lub instalacji oraz po omylnym odbiorze technicznym.
§ 11 zatytułowany został „Zakres ubezpieczenia i wyłączenia odpowiedzialności szczególne”. Zgodnie z § 11 ust. 1 OWU („zakres ubezpieczenia”) w razie wystąpienia zdarzenia ubezpieczeniowego, rozumianego jako nieprzewidziana, nagła fizyczna utrata lub uszkodzenie wymienionego w umowie ubezpieczenia przedmiotu ubezpieczenia bądź jego części, w sposób powodujący konieczność ich naprawy lub wymiany w wymienionym w umowie okresie ubezpieczenia - z jakiejkolwiek przyczyny, z wyjątkiem przyczyn wyraźnie wyłączonych w § 2 niniejszych OWU, uzupełnionych wyłączeniami odpowiedzialności szczególnymi wymienionymi w niniejszym paragrafie, A. wypłaca ubezpieczającemu odszkodowanie na warunkach przewidzianych niżej, do wysokości nie przekraczającej ogółem – całkowitej sumy ubezpieczenia wymienionej w umowie ubezpieczenia. W § 11 ust. 2 OWU wymienione zostały „wyłączenia odpowiedzialności szczególne”. Postanowiono, że A. jest zwolnione z odpowiedzialności i zakres ubezpieczenia nie obejmuje szkód:
-
-
pkt 7: w postaci kosztów poniesionych w związku z usuwaniem defektów w funkcjonowaniu, chyba że te defekty są spowodowane przez objętą niniejszym ubezpieczeniem utratę lub uszkodzenie przedmiotu ubezpieczenia;
-
-
pkt 9: za które dostawca, wykonawca naprawy, odpłatny przewoźnik/spedytor są odpowiedzialni na podstawie umowy lub bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa.
Zgodnie z § 13 ust. 1 w przypadku szkody częściowej – jeżeli uszkodzenie ubezpieczonej pozycji przedmiotu ubezpieczenia może być naprawione – A. pokryje niezbędne koszty: 1) poniesione w celu przywrócenia uszkodzonego urządzenia do poprzedniego stanu zdatności do użytku, 2) demontażu, transportu do warsztatu naprawczego i z powrotem, poniesione w celu wykonania napraw, 3) ponownego montażu oraz cła i opłat w takim rozmiarze, w jakim takie wydatki były włączone do sumy ubezpieczenia.
W dniu 4 lipca 2013 r. aparat rentgenowski został zainstalowany w siedzibie powódki, ul. (...) przez serwisanta sprzedawcy (...) sp. z o.o. S.K.A. w P. - specjalistę ds. serwisu S. S., który potwierdził w paszporcie technicznym urządzenia fakt instalacji i sprawność urządzenia. Aparat był poddawany okresowym przeglądom technicznym, w ramach których dokonywano m.in. kalibracji urządzenia. W okresie gwarancji przeglądy przeprowadzali serwisanci sprzedawcy - (...) sp. z o.o. S.K.A. w P. (ostatni przegląd przez nich przeprowadzony miał miejsce z 25 kwietnia 2014 r.). Aparat był również poddawany testom specjalistycznym, wykonywanym przez podmioty posiadające wymagane uprawnienia.
Od stycznia 2015 r. na zdjęciach wykonywanych aparatem rentgenowskim zainstalowanym w siedzibie powódki występowały w dolnej części zdjęcia na niewielkim fragmencie skazy nie pozwalające na dokonanie odczytu – obraz na tych fragmentach zdjęcia był „zamazany”. Obszar objęty skazą (nieczytelny) z biegiem czasu powiększał się.
Powódka nie zgłosiła tej wady dostawcy (sprzedawcy) aparatu rentgenowskiego ani w okresie gwarancji, ani w późniejszym czasie. W tej sprawie nie była prowadzona nigdy żadna korespondencja.
W dniu 22 września 2015 r. jednorazowy przegląd wykonało Medyczne Centrum (...) sp. z o.o. w W. - w paszporcie technicznym zapisano wówczas, że wykonano kalibrację detektora, urządzenie jest sprawne i gotowe do pracy z pacjentem. Kolejne przeglądy (od 2 grudnia 2015 r.) wykonywał Serwis (...) sp. z o.o. w P.. Niezależnie od tego wykonywane były przez podmioty posiadające wymagane uprawnienia testy specjalistyczne, które przeprowadził specjalista ds. pomiarów z (...) S.A. G. S. (1): 3 grudnia 2015 r., 2 grudnia 2016 r., 23 maja 2018 r.
W dniu 20 listopada 2015 r. Serwis (...) sp. z o.o. w P. sporządził „raport serwisowy” na podstawie zlecenia z 19 listopada 2015 r. na zdalną diagnostykę aparatu rentgenowskiego, zleconą z powodu awarii urządzenia. W raporcie wskazano, że podczas testu generatora wystąpił błąd informujący o uszkodzeniu lampy rentgenowskiej. (...) sp. z o.o. w P. złożyła ofertę wymiany lampy oraz wykonała tą czynność. W dniu 2 grudnia 2015 r. w paszporcie technicznym aparatu rentgenowskiego Serwis (...) sp. zo.o. w P. odnotowała, że wymieniono lampę rentgenowską. W dniu 7 grudnia 2015 r. sporządzono raport serwisowy, w którym odnotowano, że po wymianie lampy rentgenowskiej aparat działa poprawnie. W dniach 3-4 grudnia 2015 r. na zlecenie powódki przeprowadzone zostało przez Laboratorium (...) do Medycznej (...) S.A. w W. badanie parametrów fizycznych aparatu.
Pozwana wypłaciła odszkodowanie w wysokości obejmującej koszt netto nowej lampy oraz koszt jej wymiany, pomniejszone o franszyzę redukcyjną wynoszącą 500 zł.
W czerwcu 2016 r. powódka zleciła G. S. (2) – prowadzącemu Przedsiębiorstwo Produkcyjno Handlowe (...) w P. – kalibrację detektora aparatu rentgenowskiego. G. S. (2), w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, współpracuje z synem, prowadzącym działalność gospodarczą pod firmą (...) w P.. G. S. (2) oraz jego syn M. S. przyjechali do S. do siedziby powódki. W czasie wizyty ustalili, że detektor aparatu rentgenowskiego (wykonany wg nowoczesnej na owe czasy konstrukcji) wykazuje wadę polegającą na tym, że wykonane za pomocą aparatu zdjęcia rentgenowskie w dolnej części obrazu na niewielkim fragmencie nie dają możliwości odczytu - obraz jest „zamazany”. G. S. (2) stwierdził, że jest to wyraźna wada i nazwał ją „artefaktem”. G. S. (2) zaobserwował w czasie wizyty serwisowej, że przedstawiciele powódki byli zestresowani, co wynikało stąd, iż aparat rentgenowski był drogi, był to bowiem początek wdrażania nowej technologii konstrukcji detektora, co przełożyło się na cenę całego aparatu. W czasie wizyty przedstawiciele powódki wyjaśnili serwisantom, że wada ta występowała od jakiegoś czasu, byli przy tym zdenerwowani, ponieważ - jak wyjaśnili - postęp degradacji z czasem się pogłębiał, wspominali też o okresie gwarancji urządzenia. Poinformowali również, że były próby wyjaśnienia tej sprawy z dostawcą (sprzedawcą) sprzętu, ale jego serwisanci w sposób niezadowalający podeszli do sprawy, więc firma G. S. (2) została poproszona o ekspertyzę. W tej sytuacji G. S. (2) i M. S. zwrócili się o udostępnienie im zdjęć rentgenowskich pacjentów kliniki wykonywanych na przestrzeni kilku lat w tył, w celu zbadania rozwoju wady. Pracownicy personelu medycznego udostępnili te zdjęcia, po ich analizie serwisanci stwierdzili, że już od stycznia roku poprzedniego (2015 r.) występowały „artefakty”, zaś kalibracje dokonywane okresowo pozwalały zmniejszać tą wadę, ale wada mimo tego ciągle występowała i powiększała się. Kalibracja jest narzędziem służącym do regulowania pracy detektora, ale mimo okresowych kalibracji „artefakt” pozostawał. G. S. (2) stwierdził, że w tej sytuacji wniosek może być tylko jeden: detektor kwalifikuje się do wymiany, ponieważ jest wprawdzie możliwe wykonywanie za pomocą aparatu zdjęć rentgenowskich, ale diagnosta otrzyma zdjęcie, które w dolnej części na obszarze około 2 cm ( 2) będzie miało nieczytelny obraz.
Po wykonaniu usługi, w ramach której wykonano także kalibrację, G. S. (2) sporządził 17 czerwca 2016 r. dokument zatytułowany „Karta pracy nr (...)”, w którym przedmiot zlecenia oznaczył „kalibracja detektora w aparacie S.” oraz zapisał: „Wykonane czynności”: Zgodnie ze zleceniem z dnia 13.06.2016 w dniu 15.06.2016 wykonano kalibrację detektora zgodnie z instrukcją producenta. Stwierdzono występowanie artefaktów na obrazie rtg w dolnej części. Ocena obrazów archiwalnych na stacji diagnostycznej ujawniła postęp rozwoju artefaktu od stycznia ub. roku. Przeprowadzono dalszą ocenę detektora, eliminując komorę (...), kratkę przeciwrozproszeniową i osłonę zewnętrzną panelu. Wspomniane elementy nie miały wpływu na pojawianie się zakłóceń na obrazie. Następna próba kalibracji nie przyniosła poprawy. Przeprowadzona diagnostyka kwalifikuje detektor do wymiany. Następnie skorygowano kąt lampy rtg dla poprawy geometrii obszaru promieniowania rtg. Przy pierwszych próbach stwierdzono odchylenie wiązki promieniowania od kierunku prostopadłego względem powierzchni detektora. Dokonano korekty ww. parametru. Wynik: system przekazano do eksploatacji jako sprawny, jednak ze względu na występujące artefakty należy zważać na takie pozycjonowanie pacjenta, aby istotne diagnostycznie obszary były poza polem występowania tych artefaktów. Docelowo jednak należy rozważyć wymianę detektora na egzemplarz pozbawiony wad.”
W dniu 17 czerwca 2016 r. M. S. wystawił powódce fakturę VAT nr (...) tytułem kalibracji detektora, oceny technicznej, korekty geometrii oraz przejazdu na trasie S.-P.-S., na kwotę 2.538,72 zł brutto.
G. S. (2) i M. nie dokonali żadnych wpisów do „paszportu technicznego” aparatu rentgenowskiego.
W dniu 29 czerwca 2016 r. powódka poinformowała (...) sp. z o.o. w W. (na formularzu zgłoszenia szkody majątkowej) o zgłoszeniu szkody pozwanej, numer szkody (...), data szkody 17 czerwca 2016 r. (raport), podmiot uprawniony do odbioru odszkodowania: (...) sp. z o.o. w K.. Pozwana zarejestrowała szkodę pod numerem (...), po czym zleciła likwidację szkody (...) sp. z o.o. w W.. (...) sp. z o.o. w W. zleciła wykonanie ekspertyzy technicznej R. K. prowadzącemu działalność gospodarczą pod nazwą (...) - Serwis (...).
W ramach ekspertyzy K. K. - pracownik R. K. - dokonał w październiku 2016 r. oględzin aparatu w siedzibie zgłaszającego szkodę, tj. w S., ul. (...). R. K. nie był obecny podczas oględzin, jednak cały czas pozostawał ze swoim pracownikiem w kontakcie telefonicznym. W ramach oględzin pracownik R. K. stwierdził, że obrazy w dolnej i bocznej części wyglądały tak, że była możliwość popełnienia błędu przez radiologa. R. K. był przekonany, że nastąpiło rozwarstwienie detektora, ale nie mogło to się stać z winy użytkownika, najprawdopodobniej mogła to być wada popełniona przy produkcji. R. K. uznał, że używanie aparatu z „zaciekami” na zdjęciach jest zakazane prawem, aparat musi mieć specjalistyczne testy wykonywane co roku. W ramach wizyty serwisowej pracownik R. K. oglądał archiwalne zdjęcia pacjentów wykonane aparatem rentgenowskim, z ich analizy wynikało, że najstarsze zdjęcia miały mniejsze „zacieki”, niż zdjęcia z późniejszego okresu.
Pisemna ekspertyza została sporządzona 18 listopada 2016 r. W ekspertyzie tej zapisano, że zlecający udostępnił dokumentację aparatu, dokumentację zgromadzoną przy likwidacji szkody, zdjęcia rentgenowskie wykonane badanym aparatem oraz informacje użytkownika o wystąpieniu uszkodzenia i zgłoszeniu szkody. Wykonano badanie urządzenia w siedzibie zgłaszającego szkodę. Ekspertyza zawiera opis stanu technicznego, w ramach której wskazano, że aparat został zainstalowany 4 lipca 2013 r., na początku 2016 r. użytkownik zwrócił uwagę na artefakt, określany jako mały zaciek, pojawiający się na skraju obrazu. Stosowanie kolimacji (ograniczenie rozmiaru pola obrazowania) pozwalało na jego eliminowanie ze zdjęcia rentgenowskiego. Z biegiem czasu powierzchnia „zacieku” uległa zwiększeniu na tyle, że nie wszystkie zdjęcia można wykonywać bez jego uwidocznienia. W pewnych przypadkach może doprowadzić to do utrudnienia lub wręcz uniemożliwienia diagnozy lekarskiej w oparciu o tak wykonane zdjęcie. Dalej w ekspertyzie stwierdzono, że uszkodzenie ma charakter postępujący, analiza obrazów z archiwum pozwoliła ustalić, że pierwsze oznaki były widoczne na obrazach od stycznia 2015 r. W ramach ekspertyzy przedstawiono ocenę przyczyn uszkodzenia detektora: na podstawie zebranych danych oraz wykonanych testów stwierdzono, że najbardziej prawdopodobną przyczyną uszkodzenia jest rozklejenie się warstw, z których zbudowana jest płyta TFT, z analizy wszystkich możliwych przyczyn uszkodzenia wynika, iż nastąpiło to na skutek bliżej nieokreślonej nieprawidłowości zaistniałych w procesie produkcji, podczas transportu lub montażu, czyli jeszcze przed przekazaniem aparatu użytkownikowi. Czas bezawaryjnego użytkowania detektora TFT powinien wynosić co najmniej 10 lat. W porównaniu z innymi pracowniami rentgenowskimi jego eksploatację cechowała niewielka intensywność, co powinno wpłynąć na wydłużenie okresu pracy. Czas sprawności ograniczony do zaledwie dwuletniego okresu należy więc uznać za bardzo krótki. Nie ma możliwości naprawy detektora, przywrócenie aparatu do pełnej sprawności wymaga jego wymiany na nowy.
W roku 2016 r. w „paszporcie technicznym” urządzenia odnotowano:
-
-
16 listopada 2016 r. - przegląd Serwis (...) sp. z o.o., wymianę panelu dotykowego oraz płyty sterującej, dokonano kalibracji, sprzęt sprawny i bezpieczny w użytkowaniu;
-
-
2 grudnia 2016 r. - wykonano testy specjalistyczne,
-
-
19 grudnia 2016 r. - przegląd Serwis (...) sp. z o.o., przegląd techniczny detektora według zaleceń producenta wraz z kalibracją detektora; stwierdzono, że aparat jest sprawny i bezpieczny w użytkowaniu.
W 2018 r. powódka zleciła (...) sp. z o.o. w K. dokonanie wymiany wbudowanego detektora promieniowania na nowy, bezprzewodowy cyfrowy detektor S. (...)-W wraz z całym oprzyrządowaniem oraz wymianę elementów aparatu niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania nowego detektora. Wymiana nastąpiła na podstawie zaakceptowanej przez powódkę oferty nr (...) w związku z trwałym uszkodzeniem dotychczasowego detektora.
W dniu 21 lutego 2018 r. sporządzony został raport serwisowy nr (...) z wymiany detektora. (...) sp. z o.o. w K. wystawiła 23 lutego 2018 r. na rzecz powódki fakturę VAT nr (...) tytułem sprzedaży detektora, jego instalacji i dojazdu do klienta na kwotę 172.872,96 zł brutto (159.479,24 zł netto).
W dniu 8 marca 2018 r., w ramach postępowania likwidacyjnego prowadzonego przez pozwaną, (...) sp. z o.o. w W. sporządziła „Raport ze szkody w mieniu leasingowym”. W raporcie wskazano, że w toku postępowania likwidacyjnego, na zlecenie ubezpieczyciela, wykonana została ekspertyza przez R. K. prowadzącego działalność pod firmą (...). W ekspertyzie tej stwierdzono, że na początku 2016 r. użytkownik zwrócił uwagę na artefakt określany jako mały zaciek pojawiający się na skraju obrazu. Uszkodzenie ma charakter postępujący, a analiza obrazów z archiwum pozwoliła ustalić, że pierwsze oznaki były widoczne na obrazach od stycznia 2015 r. Jako przyczynę uszkodzenia detektora wskazano rozklejenie się warstw, z których zbudowana jest płyta TFT. Rozklejenie to nastąpiło na skutek bliżej nieokreślonej nieprawidłowości zaistniałej w procesie produkcji, podczas transportu lub montażu, czyli jeszcze przed przekazaniem aparatu użytkownikowi. Wskazano też nie ma możliwości naprawy detektora, a przywrócenie pełniej sprawności wymaga wymiany na nowy. W raporcie zweryfikowana została też wartość odszkodowania na kwotę 158.979,24 zł netto z uwzględnieniem udziału własnego korzystającego na poziomie 500 zł.
W piśmie z 21 marca 2018 r. pozwana, po rozpatrzeniu roszczenia o odszkodowanie, zawiadomiła powódkę, że odszkodowanie za uszkodzenie detektora nie przysługuje, bowiem szkoda ta nie jest objęta ochroną w ramach zawartej umowy ubezpieczenia. Ubezpieczyciel ustalił, że uszkodzenie detektora jest wynikiem wady materiałowej powstałej na etapie produkcji tego elementu aparatu rentgenowskiego. Wskazano, że wadliwe działanie aparatu ujawniono poza okresem gwarancyjnym, jednakże pierwsze artefakty powstały w okresie obowiązywania 24–miesięcznej umowy gwarancyjnej, bo już w styczniu 2015 r. Mając na uwadze ustalenia dotyczące rzeczywistej daty powstawania pierwszych oznak wadliwego działania aparatu w postaci ujawnienia artefaktu obrazu - na podstawie zapisu OWU § 11 ust. 2 pkt 9 - wskazano, że pozwana jest zwolniona z odpowiedzialności, zakres ubezpieczenia nie obejmuje szkód, za które dostawca, wykonawca naprawy, odpłatny przewoźnik/spedytor są odpowiedzialni na podstawie umowy lub bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa.
Pismem z 7 maja 2018 r. powódka odwołała się od decyzji podnosząc, że nie jest właścicielem aparatu, a zawarła jedynie umowę leasingu przedmiotowego sprzętu, zaś w umowie leasingu jak i w Ogólnych Warunkach Leasingu brak jest jakichkolwiek postanowień dotyczących gwarancji. Dalej w odwołaniu wskazano, że 29 marca 2013 r. powódka zawarła wprawdzie umowę sprzedaży aparatu rentgenowskiego, jednakże umowa ta uległa rozwiązaniu na skutek wejścia w życie umowy leasingu na ten sam przedmiot. Na podstawie § 7 ust. 2 zawarcie umowy z finansującym spowodowało rozwiązanie umowy sprzedaży tym samym jej postanowienia przestały obowiązywać także w zakresie udzielonej gwarancji. Nawet gdyby jednak przyjąć, że gwarancja z umowy sprzedaży z 29 marca 2013 r. obowiązywała strony umowy leasingu z 4 kwietnia 2013 r., to wadliwe działanie aparatu ujawniło się w długim czasie po upływie okresu gwarancji. Podkreślono, że w grudniu 2015 r. zgłoszono do ubezpieczyciela szkodę, w ramach której wymieniono lampę i podczas likwidacji szkody nie zostały stwierdzone inne wady urządzenia. Nadto podano, że wprawdzie rzeczoznawca działający na zlecenie ubezpieczyciela korzystając z monitora diagnostycznego dopatrzył się występowania artefaktów wcześniej, nie oznacza to jednak, że wada ujawniła się w tym okresie. Urządzenie było na bieżąco serwisowane i poddawane przeglądom żaden technik podczas tych badań nie stwierdził występowania artefaktów lub wady detektora.
W piśmie z 5 lipca 2018 r. pozwana podtrzymała dotychczasową decyzję w sprawie odmowy wypłaty odszkodowania.
W dniu 8 października 2018 r. (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w W. (cedent) zawarła z powódką (cesjonariuszem) umowę przeniesienia wierzytelności. Zgodnie z pkt 4 umowy strony postanowiły, że cedent przenosi na cesjonariusza wierzytelność (prawa i ewentualne roszczenia) przysługującą cedentowi od ubezpieczyciela – Towarzystwo (...) S.A. w W. z umowy ubezpieczenia przedmiotu leasingu zawartej 1 sierpnia 2013 r. i potwierdzonej polisą nr (...).
W 2017 r. i 2018 r. Serwis (...) sp. z o.o. w paszporcie technicznym aparatu rentgenowskiego odnotował:
-
-
14 lutego 2017 r. – wymianę lampy RTG, aparat sprawny i bezpieczny w użytkowaniu;
-
-
22 czerwca 2017 r. – wykonano przegląd techniczny, dokonano kalibracji, aparat sprawny i bezpieczny w użytkowaniu;
-
-
20 września 2017 r. – wykonano kalibrację detektora, część matrycy uszkodzona - nie w polu diagnostycznym;
-
-
12 grudnia 2017 r. – wykonano kalibrację detektora, część matrycy uszkodzona, uszkodzenie pogłębia się; aparat dopuszczony do użytkowania; uszkodzony napęd CD-DVD;
-
-
21 lutego 2018 r. – wymiana detektora na nowy bezprzewodowy detektor cyfrowy;
-
-
16 maja 2918 r. – usunięto awarię kolimatora; wymieniono płytę IRI i płytę MLU; aparat sprawny i bezpieczny w użytkowaniu.
W dniu 2 lipca 2020 r. (...) sp. z o.o. w K. sporządziła pismo zatytułowane „Oświadczenie”, w którym wyjaśniła - w odpowiedzi na prośbę o wskazanie z jakich względów w paszporcie technicznym aparatu cyfrowego S. (...) znajdującego się w siedzibie powódki po kolejnych przeglądach technicznych urządzenia aż do września 2017 r. wpisywano, że aparat jest „sprawny i bezpieczny w użyciu” – że:
1) wpisy o artefaktach lub uszkodzeniu detektora były wprowadzane do paszportu dopiero od września 2017 r., albowiem usterka detektora i wiążące się z nią artefakty na zdjęciach zostały stwierdzone po raz pierwszy w raporcie/karcie pracy firmy (...) z czerwca 2016 r., która była dołączona do paszportu urządzenia; my jako serwis zgadaliśmy się z opinią S. G. S. (2) i nie powtarzaliśmy je we wpisach, dopóki nic się w tym zakresie nie zmieniło;
2) artefakty nie były w obszarze diagnostycznym i do czasu ich pogłębienia nie było powodu do wstrzymywania pracy urządzenia; urządzenie było w pełni sprawne i bezpiecznie realizowało swoje zadania; przewidywanym jednak było, że wada będzie się pogłębiać,
3) aparat miał wykonywane testy specjalistyczne, które przechodził z wynikiem pozytywnym; gdyby artefakty były krytyczne aparat nie przeszedłby testów;
4) informacja o artefaktach od nas pojawiła się dopiero, kiedy stan detektora się pogorszył, to stwierdziliśmy podczas przeglądu serwisowego we wrześniu 2017 r.;
5) niepodpisany wpis na stronie 1 i 2 paszportu nr 2 nie jest opisem wykonanych przez serwis prac, tylko zestawieniem wymienionych części.
Paszport techniczny jest dokumentem mówiącym o stanie technicznym aparatu. Paszport techniczny aparatu rtg S. (...) prowadzony był w sposób niestaranny i niedbały. W paszporcie technicznym aparatu rtg S. (...) już w momencie instalacji sprzętu nie odnotowano, czy urządzenie przeszło testy i czy miało jakiekolwiek wady w momencie uruchomienia. Kolejne wpisy są dokonywane w sposób wyjątkowo niedbały i nieskrupulatny. Przy takim prowadzeniu paszportu technicznego konieczne jest przyjęcie, że jego uzupełnieniem jest pisemne wyjaśnienie serwisu (...) sp. z o.o. w K. z 2 lipca 2020 r., które z kolei odwołuje się do karty pracy firmy (...) z czerwca 2016 r., dołączonej do paszportu urządzenia. Aparat rtg S. (...) posiadał usterkę detektora, która objawiała się narastaniem „artefaktów” na wykonywanych zdjęciach w postaci zacieków i zniekształcenia obrazu. Mogła ona nastąpić w wyniku samoczynnego rozklejania się warstw detektora albo powstać w wyniku mechanicznego uszkodzenia podczas montażu lub przypadkowo w czasie czynności wykonywanych przez serwisanta. Nie można jednak stwierdzić, co mogło być jednoznaczną przyczyną i który z czynników miał największy wpływ na powstanie usterki. Użytkownik sprzętu jest zobowiązany sprawdzić urządzenie pod względem sprawności technicznej przystępując do badania pacjenta. Uszkodzenie detektora można było wykryć czytając zdjęcia wykonywane aparatem, można to było również wykryć podczas przeglądów okresowych. Czas bezawaryjnej pracy detektora powinien wynosić około 10 lat, w zależności od intensywności użytkowania sprzętu czas ten może ulec skróceniu. Z dużym prawdopodobieństwem 8 lat jest to czas, przez który detektor powinien służyć bezawaryjnie nawet w warunkach intensywnej eksploatacji.
W oparciu o tak ustalony stan faktyczny Sąd Okręgowy uznał, że powództwo, którego podstawę prawna stanowi przepis art. 805 § 1 k.c., nie zasługiwało na uwzględnienie. Powołując treść przepisów art. 805 § 1 i 2 k.c., art. 824 § 1 k.c. i art. 824 1 § 1 k.c., Sąd Okręgowy zważył, że powódka dochodzi od pozwanego ubezpieczyciela roszczeń z umowy ubezpieczenia zawartej przez (...) sp. z o.o. w W. i pozwaną, której treść określa umowa ubezpieczenia (polisa ubezpieczenia przedmiotów leasingu (...) sp. z o.o. oraz Ogólne Warunki Ubezpieczenia sprzętu elektronicznego). Stoi bowiem na stanowisku, że miał miejsce przewidziany w umowie ubezpieczenia wypadek, którym była wada ubezpieczonego aparatu, a ściślej jego elementu w postaci detektora, na skutek czego powódka w lutym 2018 r. zleciła wymianę wadliwego elementu na nowy, zaś koszt zakupu i montażu nowego detektora to kwota 159.479,24 zł. W ocenie Sądu I instancji pozwana zasadnie odmówiła wypłaty odszkodowania w ramach prowadzonego postępowania likwidacyjnego, albowiem pozostaje zwolniona z odpowiedzialności w oparciu o zapisy OWU regulujące „wyłączenia odpowiedzialności szczególne” (§ 11 ust. 2 OWU), tj. § 11 ust. 2 pkt 9 oraz § 11 ust. 2 pkt 7 w zw. z § 11 ust. 1.
Sąd Okręgowy wskazał, że spór między stronami dotyczy zasadniczo dwóch kwestii:
1) czy aparat rentgenowski był objęty gwarancją udzieloną powódce przez sprzedawcę (...) sp. z o.o. S.K.A. w P. oraz czy wada aparatu rentgenowskiego ujawniła się w okresie obowiązywania gwarancji i tym samym, czy znajduje zastosowanie § 11 ust. 2 pkt 9 OWU wyłączający odpowiedzialność ubezpieczyciela;
2) czy dokonana w lutym 2018 r. przez powódkę wymiana na nowy wadliwego detektora (elementu aparatu rentgenowskiego) wywołującego defekt w funkcjonowaniu aparatu w postaci skaz na zdjęciach RTG była zdarzeniem ubezpieczeniowym w rozumieniu § 11 ust. 1 OWU i tym samym, czy znajduje zastosowanie § 11 ust. 2 pkt 7 OWU wyłączający odpowiedzialność ubezpieczyciela.
Zdaniem Sądu I instancji, aparat rentgenowski był objęty gwarancją udzieloną powódce przez sprzedawcę (...) sp. z o.o. S.K.A. w P., co wprost wynika z § 6 umowy z 29 marca 2013 r. podpisanej przez powódkę (jako kupującej) i spółkę (...) (jako sprzedawcę), zatytułowanego „Gwarancja jakości”. W § 6 ust. 1 sprzedający udzielił kupującej 24-miesięcznej gwarancji na przedmiot sprzedaży, której termin rozpoczął bieg od daty podpisania protokołu wydania rzeczy, co miało miejsce 15 lipca 2013 r. Termin gwarancji upłynął zatem 15 lipca 2015 r. Za niezasadne Sąd Okręgowy uznał twierdzenia powódki odnośnie rozwiązania umowy z 29 marca 2013 r. wskutek zawarcia umowy leasingu, mającej za przedmiot tę samą rzecz, stosowanie do § 7 ust. 2 umowy z 29 marca 2013 r. W istocie intencją stron nie była bowiem rezygnacja z zawarcia sprzedaży rzeczy (po stronie (...)) ani rezygnacja z jej zakupienia (po stronie powódki), tylko zmiana sposobu finansowania. Umowa z 29 marca 2013 r. przestała zatem wiązać przede wszystkim w zakresie, w jakim sprzedawca zobowiązał się przenieść na kupującego własność przedmiotu sprzedaży zaś kupujący zobowiązał się zapłacić cenę. Zachowane zostały jednak postanowienia umowy dotyczące np. rodzaju zakupionej rzeczy, miejsca dostawy, itp., zmienił się natomiast sposób finansowania. Zmiana sposobu finansowania nie oznacza przy tym, że powódka miałaby zostać pozbawiona wobec sprzedawcy - spółki (...) - uprawnień dotyczących wad rzeczy.
Sąd Okręgowy zaznaczył przy tym, że w zakresie rękojmi obowiązuje art. 709 8 § 2 k.c., zgodnie z którym z chwilą zawarcia przez finansującego umowy ze zbywcą z mocy ustawy przechodzą na korzystającego uprawnienia z tytułu wad rzeczy przysługujące finansującemu względem zbywcy, z wyjątkiem uprawnienia odstąpienia przez finansującego od umowy ze zbywcą. Przejście tych uprawnień następuje z mocy prawa, nie może zostać w żaden sposób ograniczone lub wyłączone, czy to w umowie nabycia rzeczy zawieranej między zbywcą a finansującym, czy to w umowie leasingu zawieranej między finansującym a korzystającym. W rozpoznawanej sprawie natomiast strony umowy sprzedaży z 29 marca 2013 r., ustanawiając gwarancję jakości, wyłączyły uprawnienia kupującego (powódki) z tytułu rękojmi. Z kolei w zakresie gwarancji jakości powódka zachowała uprawnienia wynikające z § 6 umowy z 29 marca 2013 r. po zmianie sposobu finansowania (leasing), co zostało powódce zagwarantowane w umowie leasingu zawartej przez powódkę z finansującym (...) sp. z o.o. w W. - w której strony umówiły się, że finansujący złoży zamówienie przy zachowaniu przysługujących powódce uprawnień z rękojmi i gwarancji z wyłączeniem prawa do odstąpienia od umowy, jak również w umowie zawartej między finansującym (...) sp. z o.o. w W. oraz sprzedawcą rzeczy (...) sp. z o.o. SKA zatytułowanej „zamówienie nr (...)”.
Sąd Okręgowy zaznaczył, że zawarta przez powódkę umowa leasingu w § 2 ust. 1 określa warunki umowy: przedmiot leasingu, którym jest rentgen cyfrowy S. (...) rok produkcji 2013, cenę zakupu 560.000 zł netto, termin dostawy 15 lipca 2013 r. W § 2 ust. 2 umowy leasingu postanowiono, że o ile strony nie postanowią o zawarciu odrębnej trójstronnej umowy z dostawcą, finansujący złoży dostawcy zamówienie na warunkach wskazanych w ust. 1 oraz w § 2b OWL. W sprawie bezspornym pozostaje, że strony nie zawarły trójstronnej umowy między powódką, sprzedawcą rzeczy (nazywanym w umowie leasingu dostawcą) oraz finansującym. Tym samym zastosowanie znalazł tryb opisany w § 2 ust. 2 zdanie drugie umowy leasingu, zgodnie z którym finansujący złożył dostawcy (sprzedawcy rzeczy) zamówienie na warunkach wskazanych w ust. 1 oraz w § 2b OWL, a w szczególności w § 2b pkt 5 OWL. Wobec braku umowy trójstronnej powódka nie powinna mieć wątpliwości co do tego, że umowa między finansującym i dostawcą rzeczy została zawarta na warunkach opisanych w § 2b pkt 5 OWL. Umowa leasingu nie dawała bowiem finansującemu uprawnienia do zawarcia umowy ze sprzedawcą rzeczy na żadnych innych warunkach.
Po uprzednim przytoczeniu regulacji zawartych w umowach dwustronnych, dotyczących zachowania gwarancji jakości udzielonej przez sprzedawcę kupującemu (powódce) w § 6 umowy z 29 marca 2013 r., Sąd Okręgowy wskazał, że w umowach tych zamieszczono analogiczne zapisy, z których bezpośrednio wynika, jakie postanowienia umowy z 29 marca 2013 r. zawartej między powódką i sprzedawcą rzeczy i zarazem dotyczące wad wiążą nadal, mimo zmiany sposobu finansowania, zgodnie z § 7 umowy z 29 marca 2013 r. Należy pamiętać, że cała transakcja została dokonana z udziałem trzech podmiotów, zaś powódka występowała w podwójnej roli: jako kupujący w ramach umowy sprzedaży i korzystający w ramach umowy leasingu. W ocenie Sądu I instancji, wszystkie trzy podmioty miały świadomość, że wprawdzie nie zawarły trójstronnej umowy, jednak związane są „krzyżowo” dwustronnymi umowami regulującymi ich wzajemne uprawnienia i obowiązki, w tym dotyczące wad rzeczy, zarówno w reżimie rękojmi, jak i w reżimie gwarancji. Powyższe było bowiem wprost akcentowane w dwustronnych umowach łączących strony, które w istocie tworzyły spójną całość.
Co więcej, zachowanie gwarancji jakości udzielonej w ramach umowy sprzedaży przy zmianie sposobu finansowana (na leasing) było korzystnym rozwiązaniem dla powódki, jako że odpowiedzialność z tytułu gwarancji wzmacnia ochronę interesów kupującego względem modelu ustawowego, przewidującego wyłącznie odpowiedzialność z rękojmi. Ponadto gwarancja został udzielona powódce na okres 24 miesięcy, podczas gdy ustawa przewidywała wówczas rękojmię w okresie tylko 1 roku. Finansujący w umowie leasingu poinformował powódkę, że zamówienie zostanie złożone dostawcy na warunkach wskazanych w § 2b pkt 5 OWL, a więc że uprawnienia powódki z gwarancji jakości zostaną zachowane i tak też się stało. W konsekwencji Sąd I instancji przyjął, że uprawnienia powódki z gwarancji, opisane w § 6 umowy, obowiązywały w dwuletnim okresie gwarancji, tj. od 15 lipca 2013 r. do 15 lipca 2015r. W okresie tym - co wynika z paszportu technicznego aparatu rentgenowskiego - wszystkie remonty, naprawy i badania stanu technicznego wykonywał gwarant (sprzedawca rzeczy). Ostatnią usługę przeglądu technicznego aparatu wykonał serwis sprzedawcy spółki (...) 25 kwietnia 2014 r., kolejna usługa serwisowa - z września 2015 r., a więc już po upływie okresu gwarancji świadczona była przez inny podmiot - (...)sp. z o.o. w W..
Odnosząc się do kwestii wady części aparatu rentgenowskiego (detektora) oraz daty jej powstania, Sąd Okręgowy przede wszystkim wskazał, że wada aparatu rentgenowskiego polegała na tym, iż wykonywane przez aparat zdjęcia RTG posiadały w dolnej części, na niewielkim fragmencie, skazę, która nie pozwala na dokonanie odczytu „zamazanego” fragmentu zdjęcia. Obszar objęty skazą (nieczytelny) z biegiem czasu powiększał się. Bezspornym jest, że przyczyną tego stanu rzeczy był wadliwie działający detektor – element aparatu rentgenowskiego rejestrujący obraz. Dla ustalenia daty pojawienia się skaz na zdjęciach rentgenowskich istotne okazały się dowody w postaci zeznań świadków: G. S. (2) i R. K. (a także dowody z korespondujących z tymi zeznaniami dokumentów w postaci karty pracy sporządzonej przez G. S. (2) oraz ekspertyzy sporządzonej przez R. K.). Obaj świadkowie, w oparciu o analizę archiwalnych zdjęć rentgenowskich, potwierdzili, że skazy na zdjęciach (nazywane przez G. S. (2), a następnie za nim przez strony niniejszego procesu oraz przez powołanego w niniejszej sprawie biegłego sądowego „artefaktami”) pojawiły się w styczniu 2015 r. i z biegiem czasu pogłębiały się.
Sąd Okręgowy nie podzielił stanowiska powódki, zgodnie z którym wada aparatu rentgenowskiego, skutkująca wykonywaniem zdjęć ze skazami, ujawniła się po okresie obowiązywania gwarancji (który upłynął w połowie lipca 2015 r.). Powódka rozróżnia moment stwierdzenia wady detektora przez serwisanta G. S. (2) (czerwiec 2016 r.) oraz moment wystąpienia pierwszych „artefaktów”, które - wg opisu serwisantów i rzeczoznawców analizujących archiwalne zdjęcia rentgenowskie G. S. (2) i R. K. - pojawiły się w styczniu 2015 r. W tym kontekście Sąd I instancji za konieczne uznał rozróżnienie pojęcia wady w rozumieniu prawa cywilnego (którym strony umowy sprzedaży z 29 marca 2013 r. posłużyły się w § 6 w zw. z w § 9 ust. 2 umowy) oraz wady w rozumieniu ustawy o wyrobach medycznych z dnia 20 maja 2010 r. (Dz.U. Nr 107, poz. 679 z późn. zm). Przytaczając treść art. 90 ust. 1, 2 i 6, art. 2 pkt 29 oraz art. 90 ust. 6 ustawy o wyrobach medycznych z dnia 20 maja 2010 r., Sąd ten wskazał, że nie każda wada jest wadą w rozumieniu tej ustawy, a jedynie taki stan wyrobu medycznego, który stwarza ryzyko dla pacjentów, użytkowników lub innych osób. Serwisanci dokonujący wpisów w paszportach technicznych, jak również opiniująca w sprawie biegła sądowa, mieli na uwadze pojęcie wady z ustawy o wyrobach medycznych. Dla nich wadą aparatu rentgenowskiego jest tylko taki stan aparatu, który stwarzałaby ryzyko dla pacjentów, użytkowników lub innych osób. W dokumencie w postaci pisma serwisu (...) sp. z o.o. w K. z 2 lipca 2020 r., zatytułowanego „oświadczenie”, wyjaśniono znaczenie wpisów w paszporcie technicznym wskazujących na to, że aparat jest „sprawny i bezpieczny w użyciu”. Z pisma wynika, że wpisy w paszporcie o tej treści były dokonywane na tej podstawie, że wprawdzie serwisanci mieli wiedzę o faktach stwierdzonych przez G. S. (2) w czerwcu 2016 r. i w pełni się z nimi zgadzali, jednakże „artefakty” nie były w obszarze diagnostycznym i dlatego uznawali, że do czasu ich pogłębienia nie było powodu do wstrzymywania pracy urządzenia; urządzenie kwalifikowali zatem jako w pełni sprawne i bezpiecznie realizujące swoje zadania (z powyższego wprost wynika, że serwisanci wadę aparatu utożsamiali z pojęciem wady w rozumieniu ustawy o wyrobach medycznych, która jedyne kryterium wady wiąże z ryzykiem dla pacjentów).
W ocenie Sądu Okręgowego, powódka błędnie utrzymuje, że skoro serwisanci dokonujący wpisów w paszportach technicznych uznawali aparat za sprawny i gotowy do pracy z pacjentem, to tym samym aparat ten był pozbawiony wad wymagających zgłoszenia w ramach umowy gwarancji. Natomiast w definicji wady zamieszczonej w § 6 umowy z 29 marca 2013 r. mieści się wada detektora aparatu rentgenowskiego powodująca powstawanie skaz na zdjęciach RTG. Stąd też, zdaniem Sądu I instancji, na gruncie cywilnoprawnej umowy sprzedaży łączącej powódkę i sprzedawcę aparatu rentgenowskiego, o wadzie aparatu można mówić w przypadku występowania nawet tak niewielkich skaz na zdjęciach, które nie będą miały wpływu na diagnostykę. Każda skaza na zdjęciu rentgenowskim, nawet niewielka bądź też występująca w takim obszarze, który nie utrudnia diagnozy (pacjent do zdjęcia był bowiem przez pracowników powódki tak pozycjonowany, aby obraz kości bądź stawów nie pokrywał się z obszarem objętym skazą) oznacza wadę aparatu rentgenowskiego w rozumieniu prawa cywilnego, a więc wadę na gruncie umowy z 29 marca 2013 r. Niewadliwy, prawidłowo działający aparat rentgenowski ma bowiem za zadanie wykonywanie zdjęć bez żadnych skaz. Tym samym powódka - aby zachować uprawnienia z gwarancji - miała obowiązek zgłoszenia sprzedawcy w terminie 14 dni od zaobserwowania pierwszej skazy na zdjęciu rentgenowskim faktu jej wystąpienia. Innymi słowy miała obowiązek zgłosić, że aparat pracuje w sposób wadliwy, gdyż wykonuje zdjęcia ze skazami.
Niezależnie od powyższego Sąd Okręgowy uznał, że powódka nie miała obowiązku diagnozowania przyczyn wadliwej pracy aparatu rentgenowskiego, tj. stwierdzenia, że taki stan rzeczy jak powstawanie zdjęć ze skazami powoduje nieprawidłowo działający detektor. Powódka, jako użytkownik aparatu rentgenowskiego, nie posiada takiej wiedzy technicznej o jego budowie i zasadach funkcjonowania, jaką posiadają serwisanci i rzeczoznawcy (w tym G. S. (2) i R. K.), jednakże zaobserwowanie wadliwej pracy aparatu nie wymagało wiedzy technicznej dostępnej serwisantom. Wystarczyła obserwacja z poziomu użytkownika zdjęć rentgenowskich wykonywanych przez aparat. O ile jednak od powódki nie można było oczekiwać, aby sama ustaliła, że wadliwa praca aparatu została wywołana przez niesprawnie działający detektor, o tyle zgłoszenie wady zgodnie z § 6 umowy z 29 marca 2013 r. nie wymagało zdiagnozowania przyczyn wadliwej pracy aparatu. Wystarczyło zgłosić w terminie 14 dni od wystąpienia pierwszych skaz na zdjęciach rentgenowskich, że taki fakt ma miejsce.
Opiniując w niniejszej sprawie biegła sądowa A. R. w opinii z 25 maja 2020 r. potwierdziła, że „uszkodzenie detektora można było wykryć czytając zdjęcia”. Stwierdzenie biegłej koresponduje z zeznaniami G. S. (2) i R. K., którzy wyjaśnili, że uszkodzenie detektora stwierdzili na podstawie analizy zdjęć archiwalnych wykonanych spornym aparatem, na których od stycznia 2015 r. występowały skazy. Tym samym zarówno świadkowie, jak i biegła potwierdzają, że w oparciu o zwykłe czynności poznawcze polegające na postrzeganiu można było stwierdzić istnienie skaz, a dopiero kolejny etap to rozumowanie wymagające wiedzy specjalnej (w ramach którego należało połączyć występowanie skaz na zdjęciach z uszkodzeniem detektora). W ocenie Sądu Okręgowego, tą pierwszą czynność poznawczą, polegającą na postrzeganiu, był w stanie dokonać każdy obserwator, a zwłaszcza taki obserwator jak profesjonalny użytkownik aparatu, będący podmiotem wykonującym działalność leczniczą w rozumieniu przepisów o działalności leczniczej, jakim jest powódka. Powódka zobowiązana była przede wszystkim dbać o dobro pacjentów, dlatego nic nie zwalniało jej z obowiązku zgłoszenia wadliwej pracy aparatu, nawet wówczas jeżeli wada ta nie utrudniała diagnozy.
Kontynuując rozważania Sąd Okręgowy zważył, że dla oceny zachowania powódki decydujące znaczenie ma okres od stycznia 2015 r. (data powstania pierwszych skaz na zdjęciach rentgenowskich) do połowy lipca 2015 r. (kiedy upłynął okres gwarancji). Powódka zasadnie zauważyła, że żaden technik podczas serwisowania nie stwierdził w tym okresie żadnej wady, jednakże jak wynika z raportów serwisowych od stycznia do lipca 2015 r. aparat nie był poddawany żadnym przeglądom technicznym ani żadnym czynnościom serwisowym. Ostatni przegląd wykonany przez sprzedawcę (...) sp. z o.o. S.K.A. w okresie gwarancji miał bowiem miejsce 25 kwietnia 2014 r., a więc jeszcze przed powstaniem pierwszych zdjęć ze skazami, zaś kolejny przegląd wykonany został 22 września 2015 r. przez (...) sp. z o.o. w W., a więc po upływie okresu gwarancji. Kolejne przeglądy (od 2 grudnia 2015 r.) wykonywał Serwis (...) sp. z o.o. w P.. Skoro zatem w okresie od stycznia 2015 r. do końca okresu gwarancji żaden technik nie oglądał urządzenia, za chybione Sąd I instancji uznał powoływanie się przez stronę powodową na fakt, że w okresie 2 lat gwarancji żaden technik podczas serwisowania urządzenia nie stwierdził występowania wady w postaci artefaktów na zdjęciach wykonywanych aparatem.
Powyższej konkluzji nie zmienia fakt, że kolejne wpisy w paszportach technicznych nie stwierdzają istnienia wady detektora. D. to zarówno wpisów dokonywanych przez serwisantów dokonujących okresowych przeglądów aparatu, jak i wpisów dokonywanych przez akredytowane firmy wykonujące tzw. „testy specjalistyczne” (jak zeznał świadek G. S. (2) jego firma takiej akredytacji nie posiadała i tym samym nie wykonywał on specjalistycznych testów aparatu).
W odniesieniu dokumentu, jakim jest paszport techniczny spornego aparatu rentgenowskiego, Sąd Okręgowy wskazał, że wpisy w paszporcie były dokonywane w sposób nierzetelny i tym samym nie oddają pełnego stanu rzeczy dotyczącego dostarczenia, zainstalowania, utrzymywania oraz używania aparatu rentgenowskiego będącego przedmiotem sporu. W sposób dobitny podkreślała to biegła sądowa w każdej z trzech wykonanych na zlecenie Sądu opinii (mimo tego biegła uczyniła paszporty podstawą swoich wniosków). Nie sposób pominąć dokumentu, jakim jest pismo serwisu (...) sp. z o.o. w K. z 2 lipca 2020 r. zatytułowane „oświadczenie”, w którym serwis wyjaśnił, że popiera opinię wyrażoną w karcie pracy firmy (...) G. S. (2) z czerwca 2016 r., dołączoną do paszportu i nie dostrzega potrzeby jej powtarzania. Zdaniem Sądu, fakt ten potwierdza niefrasobliwość z jaką serwisanci podchodzili do wypełniania paszportu technicznego. Tym samym same paszporty techniczne nie mogą stanowić wiarygodnego dokumentu obrazującego stan rzeczy dotyczący aparatu, gdyż zawierają niepełne i niekompletne dane.
W konsekwnecji Sąd Okręgowy przyjął, że powódka nie dopełniła obowiązku zgłoszenia wady dostawcy aparatu w okresie obowiązywania gwarancji, co wyłącza odpowiedzialnośc pozwanej na podstawie § 11 ust. 2 pkt 9 OWU.
Odnosząc się do kwestii wyłączenie odpowiedzialności ubezpieczyciela na podstawie § 11 ust. 2 pkt 7 w zw. z § 11 ust. 1 OWU, Sąd Okręgowy wskazał, że powódka dochodzi kosztów związanych z usuwaniem defektów w funkcjonowaniu aparatu rentgenowskiego (polegających na wykonywaniu przez aparat zdjęć rentgenowskich ze skazami). Zgodnie z § 11 ust. 2 pkt 7 zdanie pierwsze OWU pozwana nie ponosi odpowiedzialności za te koszty. Jednocześnie nie wystąpiła sytuacja, o której mowa w zdaniu drugim § 11 ust. 2 pkt 7 OWU, jako że defekty w funkcjonowaniu aparatu rentgenowskiego nie zostały spowodowane nieprzewidzianą, nagłą utratą lub uszkodzeniem przedmiotu ubezpieczenia w rozumieniu 11 ust. 1 OWU. Co więcej, z ekspertyz wykonanych przez rzeczoznawców w toku postępowania likwidacyjnego (których wnioski popiera biegła sądowa powołana w niniejszej sprawie) wynika, że uszkodzenie detektora jest wynikiem wady materiałowej powstałej na etapie produkcji tego elementu aparatu rentgenowskiego. Tym samym pozwana zasadnie wywodzi, że tego rodzaju wada nie podlega ochronie ubezpieczeniowej, a kwalifikuje się do usunięcia w ramach obciążającej sprzedawcę (dostawcę) gwarancji jakości.
Sąd Okręgowy miał na uwadze, że w okresie ubezpieczenia ubezpieczyciel nie uchylał się od odpowiedzialności. W 2015 r. powódka otrzymała bowiem odszkodowanie za awarię lampy RTG spornego aparatu. Wówczas zgłosiła awarię aparatu rentgenowskiego. Uszkodzenie lampy RTG było zdarzeniem nagłym, powodującym niesprawność całego aparatu rentgenowskiego i tym samym było objęte ochroną ubezpieczeniową, w przeciwieństwie do pracy wadliwego od początku detektora, który pozwalał na to, aby aparat rentgenowski przez wiele miesięcy wykonywał zdjęcia pozwalające na diagnozę, choć były to zdjęcia ze skazami, a rozmiar skaz stale się powiększał.
Reasumując, Sąd Okręgowy przyjął, że nie doszło do zdarzenia ubezpieczonego w rozumieniu § 11 ust. 1 OWU, zaś odpowiedzialność pozwanej wyłączona jest nie tylko w oparciu o § 11 ust. 2 pkt 9 OWU, ale również w oparciu o § 11 ust. 2 pkt 7 OWU w zw. z § 11 ust. 1 OWU.
Stan faktyczny sprawy ustalono w oparciu o dowody z dokumentów, zeznań świadków G. S. (2) i R. K. oraz z opinii biegłego sądowego A. R.. Dowody z dokumentów Sąd uznał za wiarygodne, przy czym dokument w postaci paszportu technicznego oceniono w kontekście całego zebranego w sprawie materiału dowodowego, z uwzględnieniem, że z uwagi na nierzetelny sposób prowadzenia nie obrazuje on pełnego stanu rzeczy. Zdaniejm Sądu, brak jest jednak podstaw, aby kwestionować prawidłowość wpisów dokonanych w paszporcie. Powyższa niepełność w dużej mierze czyniła bezużytecznymi dla rozstrzygnięcia rozważania biegłej sądowej, która w swojej opinii opierała się wyłącznie na paszportach technicznych, uważając je za jedyny dokument, w oparciu o który była gotowa formułować swoje wnioski. Biegła wykonała trzy opinie, a jej stanowisko przedstawione w tych opiniach ewoluowało. I tak, początkowo biegła uznała, że jedynym wiarygodnym i wiążącym ją dokumentem jest tylko paszport techniczny aparatu, po czym, po zapoznaniu się z pismem (...) sp. z o.o. w K. z 2 lipca 2020 r. zatytułowanym „oświadczenie”, zmieniła zatem swoje stanowisko w opinii z 11 grudnia 2020 r. Z kolei w opinii z 19 maja 2021 r. – sporządzonej na wyraźne zlecenie Sądu w celu odniesienia się przez biegłą do dokumentów sporządzonych przez G. S. (2) i R. K. – biegła zignorowała wagę tych dokumentów, podkreślając, że są one niewiarygodne, gdyż nie znajdują potwierdzenia w paszportach technicznych i są niepodpisane. Ostatecznie, Sąd Okręgowy uznał dowód z opinii biegłej za nieistotny z punktu widzenia rozstrzygnięcia sprawy. Biegła skupiła się bowiem na czynności zastrzeżonej dla Sądu, jaką jest ocena wiarygodności dowodów z dokumentów, wykraczając poza zakres zleconej opinii.
Za wiarygodne Sąd Okręgowy uznał twierdzenia biegłej, zgodnie z którymi wpisy w paszportach dokonywane były w sposób wyjątkowo niedbały i nieskrupulatny, jak również stwierdzenie, iż „uszkodzenie detektora można było wykryć czytając zdjęcia wykonywane aparatem, można to było również wykryć podczas przeglądów okresowych”. Bez znaczenia pozostają natomiast rozważania biegłej dotyczące tego, że odpowiedzialność za zaistniały stan rzeczy ponoszą serwisanci, a nie powódka, zadaniem biegłego nie jest bowiem wskazywanie podmiotu odpowiedzialnego za szkodę. W oparciu o dowód z opinii biegłego sądowego Sąd Okręgowy ustalił prawdopodobną przyczynę wykonywania przez aparat zdjęć ze skazami, tj. wada detektora, która mogła nastąpić w wyniku samoczynnego rozklejania się warstw detektora albo powstać w wyniku mechanicznego uszkodzenia podczas montażu lub przypadkowo w czasie czynności wykonywanych przez serwisanta.
Sąd I instancji dał wiarę zeznaniom świadków G. S. (2) i R. K. w zakresie opisanych przez nich faktów dotyczących istnienia skaz na zdjęciach, które według każdego ze świadków występowały na zdjęciach wykonywanych od stycznia 2015 r. Wiarygodność zeznań świadków wzmacnia fakt, że każdy z nich – analizując archiwalne zdjęcia rentgenowskie w zakładzie powódki – zaobserwował tożsamy stan rzeczy, świadkowie są przy tym osobami obcymi dla siebie, ponadto każdy z nich działał na zlecenie innej ze stron niniejszego procesu.
O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 108 § 1 k.p.c., przy założeniu, że pozwana wygrała sprawę w całości.
Powódka zaskarżyła powyższy wyrok w całości, zarzucając:
1. naruszenie art. 65 kc w zw. z art. 385 kc poprzez błędne odkodowanie oświadczeń woli podmiotów: (...) sp. z 0.0., (...) sp. z 0.0. S.K.A. oraz (...) Sp. z 0.0. wyrażonych w umowach:
a. sprzedaży aparatu rentgenowskiego S. (...) z dnia 29 marca 2013 roku, strony: (...) sp. z 0.0., (...) sp. z 0.0. S.K.A. (dalej jako: umowa sprzedaży z dnia 29 marca 2013 r.),
b. leasingu nr (...) z dnia 04 kwietnia 2013 roku, strony: (...) sp. z o.o., (...) Sp. z o.o. (dalej jako: umowa leasingu);
c. zatytułowanej „zamówienie nr (...)" z dnia 05 kwietnia 2013 r., strony: (...) sp. z o.o. S.K.A. oraz (...) Sp. z o.o. (dalej jako: umowa sprzedaży/zamówienie nr (...)),
poprzez przyjęcie, iż:
-
-
powódkę oraz spółkę (...) wiązała umowa gwarancji, a jej postanowienia opisano w § 6 umowy sprzedaży z 29 marca 2013 r.,
-
-
intencją stron umowy sprzedaży z dnia 29 marca 2013 r. - wobec zawarcia umów leasingu i sprzedaży/zamówienie nr (...) - nie była rezygnacja z zawarcia sprzedaży rzeczy (po stronie (...)) ani rezygnacja z jej zakupienia (po stronie powódki), tylko zmiana sposobu finansowania;
-
-
wobec zawarcia umów leasingu i sprzedaży/zamówienie nr (...) - umowa sprzedaży z dnia 29 marca 2013 r. - przestała wiązać w części, przy czym zachowane zostały uprawnienia powódki wobec sprzedawcy rzeczy z gwarancji;
-
-
wyłączenie uprawnień kupującego (powódki) z tytułu rękojmi - zawarte w umowy sprzedaży z 29 marca 2013 r. - pozostało w mocy („aktualne”) pomimo dalszych czynności dotyczących rzeczy tj. zawarcia umów leasingu i sprzedaży/zamówienie nr (...),
-
-
powódka zachowała uprawnienia wynikające z § 6 umowy sprzedaży z 29 marca 2013 r. po zmianie sposobu finansowania (leasing), co zostało powódce zagwarantowane w umowach leasingu i sprzedaży/zamówienie nr (...),
-
-
dwustronne umowy, łączące trzy podmioty tworzyły spójną całość, tylko w taki sposób możliwe było bowiem uregulowanie wzajemnych praw i obowiązków trzech podmiotów;
-
-
przy pominięciu lub nienadaniu odpowiedniej wagi (znaczenia) postanowieniom § 7 umowy sprzedaży z dnia 29 marca 2013 roku, zgodnie z którymi Zawarcie umowy z finansującym spowoduje rozwiązanie umowy pomiędzy sprzedającym a kupującym;
2. naruszenie art. 233 § 1 kpc poprzez dowolną i wybiórczą ocenę materiału dowodowego i przyjęcie, iż powódkę oraz spółkę (...) wiązała umowa gwarancji, a jej postanowienia opisano w § 6 umowy sprzedaży z 29 marca 2013 r.,
3. błędną wykładnię § 11 ust. 1 w zw. z § 11 ust. 2 pkt 9 OWU („zakres ubezpieczenia”) poprzez wyrażenie oceny, iż odpowiedzialność pozwanej w niniejszej sprawie jest wyłączona w oparciu o ww. postanowienie umowne, przy dokonaniu ustaleń dotyczących wyłącznie „objęcia urządzenia gwarancją” oraz „ujawnienia wady w okresie gwarancji”, przy jednoczesnym braku ustaleń oraz ocen, iż w niniejszej sprawie gwarant odpowiadał(by) za wadę urządzenia wobec zakresu odpowiedzialności gwaranta wynikającego umowy sprzedaży z dnia 29 marca 2013 r., podczas gdy objęcie urządzenia gwarancją jakości nie jest równoznaczne z umowną odpowiedzialnością gwaranta za wadę rzeczy,
4. błędną wykładnię § 11 ust. 1 w zw. z § 11 ust. 2 pkt 7 OWU („zakres ubezpieczenia”) poprzez wyrażenie oceny, iż odpowiedzialność pozwanej w niniejszej sprawie jest wyłączona w oparciu o ww. postanowienie umowne, podczas gdy powódka dochodzi odszkodowania w związku z uszkodzeniem detektora, stanowiącego część urządzenia rtg, objętego ubezpieczeniem typu all risk, nie dochodzi zaś „kosztów związanych z usuwaniem defektów w funkcjonowaniu aparatu rentgenowskiego” w rozumieniu § 11 ust. 2 pkt 7 OWU,
5. naruszenie art. 556 1 kc poprzez błędną jego wykładnię i wyrażenie oceny, iż wada aparatu rentgenowskiego polegała na tym, że wykonywane przez aparat zdjęcia RTG w dolnej części na niewielkim fragmencie posiadały skazę, która nie pozwala na dokonanie odczytu „zamazanego” fragmentu zdjęcia oraz poprzez wyrażenie oceny, iż wadę można było stwierdzić czytając zdjęcia - bez poczynienia ustaleń i ocen w zakresie: wielkości tej skazy, częstotliwości występowania (tego czy występowała na wszystkich zdjęciach, wykonywanych przez urządzenie od oznaczonej daty lub okresu), tego, czy urządzenie „kalibrowało się”, co oznacza, iż artefakty nie występowały po dokonaniu kalibracji urządzenia oraz bez poczynienia ustaleń i wyrażenia oceny, kiedy powódka mogła stwierdzić wadliwość urządzenia;
6. naruszenie art. 233 § 1 kpc poprzez dowolną i wybiórczą ocenę materiału dowodowego i przyjęcie, iż od stycznia 2015 r. na zdjęciach wykonywanych aparatem rentgenowskim zainstalowanym w siedzibie (...) sp. z o.o. występowały w dolnej części zdjęcia na niewielkim fragmencie skazy nie pozwalające na dokonanie odczytu - obraz na tych fragmentach zdjęcia był „zamazany” - podczas gdy ocena ta jest sprzeczna z dowodami z dokumentów, z których wynika niewadliwa praca urządzenia do końca 2015 r.:
a) wpisy w paszporcie (z dnia 22 września 2015 r. oraz 2 grudnia 2015 r.) wykonany przez Serwis (...) sp. z o.o. w P.,
b) wyniki testu specjalistycznego ds. pomiarów z (...) S.A. G. S. (1) z dnia 3 grudnia 2015 r.,
c) raport serwisowym z dnia 7 grudnia 2015 r. w którym odnotowano, że po wymianie lampy rentgenowskiej aparat działa poprawnie.
W oparciu o powyższe zarzuty, szerzej omówione w uzasadnieniu apelacji, powódka wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki kwoty 158.979,24 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 10 marca 2018 roku do dnia zapłaty oraz zasądzenie od pozwanej spółki na rzecz powódki zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych, a także zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego, według norm przepisanych.
Pozwana, w odpowiedzi na apelację strony powodowej, wniosła o jej oddalenie w całości oraz zaądzenie od powódki na jej rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym według norm przepisanych.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja w ostatecznym rezultacie zasługiwała na uwzględnienie, prowadząc do wydania wyroku reformatoryjnego w postulowanym przez pozwanych kierunku, choć nie wszystkie zarzuty podniesione w apelacji zasługiwały na uwzględnienie.
Wstępnie należy wskazać, że postępowanie apelacyjne, jakkolwiek jest postępowaniem odwoławczym i kontrolnym, to jednakże zachowuje charakter postępowania rozpoznawczego. Oznacza to, że sąd odwoławczy posiada swobodę jurysdykcyjną i kompetencję do ponownej samodzielnej oceny materiału procesowego, ograniczoną jedynie granicami zaskarżenia. Merytoryczny charakter orzekania sądu drugiej instancji polega więc na tym, że ma on obowiązek poczynić własne ustalenia i ocenić je samodzielnie z punktu widzenia prawa materialnego, a więc dokonać subsumcji. Z tego też względu sąd ten może, a jeżeli je dostrzeże - powinien, naprawić wszystkie stwierdzone w postępowaniu apelacyjnym naruszenia prawa materialnego, popełnione przez sąd pierwszej instancji i to niezależnie od tego, czy zostały one podniesione w apelacji, jeśli tylko mieszczą się w granicach zaskarżenia (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 kwietnia 2000 roku, III CKN 812/98, Lex nr 40504). Jak jednolicie wskazuje się w judykaturze, obowiązek rozpoznania sprawy w granicach apelacji (art. 378 § 1 k.p.c.), oznacza związanie sądu odwoławczego zarzutami prawa procesowego (tak Sąd Najwyższy m.in. w uchwale z 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07), za wyjątkiem oczywiście tego rodzaju naruszeń, które skutkują nieważnością postępowania. Sąd Apelacyjny nie dostrzegł ich wystąpienia w niniejszej sprawie; zarzutu takiego nie zawiera też apelacja strony powodowej.
Wykonując prawnoprocesowy obowiązek własnej oceny zgromadzonego materiału procesowego Sąd Apelacyjny uznał, że Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy przeprowadził postępowanie dowodowe, a poczynione ustalenia faktyczne (zawarte w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku) nie są wadliwe i znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. Sąd odwoławczy ustalenia Sądu Okręgowego czyni częścią uzasadnienia własnego wyroku, nie znajdując potrzeby ponownego ich szczegółowego przytaczania (art. 387 §2 1 pkt 1 k.p.c.). Ocena prawna żądania zostanie natomiast przedstawiona w ramach wywodów dotyczących stanowiska skarżącej w toku postępowania odwoławczego.
Jako że zarzuty w odniesieniu do prawa materialnego mogą być właściwie ocenione i rozważone tylko na tle niewadliwie ustalonego stanu faktycznego, analizę zarzutów apelacyjnych należało rozpocząć od weryfikacji ustalonego przez Sąd I instancji stanu faktycznego. W tym zakresie pozwana sformułowała zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. polegający na dowolnej i wybiórczej ocenie materiału dowodowego skutkującej przyjęciem, że powódkę oraz spółkę (...) wiązała umowa gwarancyjna, a jej postanowienia opisano w § 6 umowa sprzedaży z 29 marca 2013 r. Dekodując stanowisko skarżącej w tym zakresie, zauważyć trzeba, że nie kwestionuje ona dokonanych przez Sąd Okręgowy ustaleń faktycznych, wyodrębnionych w pierwszej części uzasadnienia, choćby poprzez wskazanie błędów w ocenie materiału procesowego, stanowiącego kanwę tych ustaleń, a wyłącznie poprzestaje na kwestionowaniu uprawnienia tego Sądu do wyprowadzenia – w uwarunkowaniach przedmiotowej sprawy – wniosków opisanych w zarzutach apelacji. Tego rodzaju sposób argumentacji, kwalifikowany być winien, na płaszczyźnie procesowej jako zarzut obrazy prawa materialnego. Wbrew błędnemu przekonaniu powódki, to czy powódkę oraz spółkę (...) wiązała umowa gwarancyjna, której postanowienia opisano w § 6 umowa sprzedaży z 29 marca 2013 r., nie dotyczy wadliwych ustaleń faktycznych, będących konsekwencją oceny dowodów, dokonanej z przekroczeniem art. 233 § 1 k.p.c., lecz obejmuje zagadnienia sui generis materialnoprawne. Dlatego też zarzuty apelacji w tej części są irrelewantne dla ukształtowania podstawy faktycznej rozstrzygnięcia.
Ponadto powódka upatruje naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w dowolnej i wybiórczej ocenie materiału dowodowego skutkującej przyjęciem, że od stycznia 2015 r. na zdjęciach wykonywanych przedmiotowym aparatem rentgenowskim występowały w ich dolnej części, na niewielkim fragmencie, skazy niepozwalające na dokonanie odczytu. W tym kontekście wyjaśnienia wymaga, że zgodnie z art. 233 § 1 k.p.c. sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według swego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. W orzecznictwie przyjmuje się, że jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby na podstawie tego materiału dowodowego w równym stopniu dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. np. wyrok SA w Warszawie z 30 marca 2021 r., V ACa 73/21, LEX nr 3174770; wyrok SA w Lublinie z 10 lutego 2021 r., III AUa 635/20, LEX nr 3147549; wyrok SA w Szczecinie z 29 października 2020 r., I AGa 91/19, LEX nr 3118248).
Idąc dalej, dla skuteczności zarzutu naruszenia tego przepisu nie wystarcza samo stwierdzenie strony odwołującej się o wadliwości ustaleń faktycznych, z jednoczesnym przywołaniem stanu faktycznego, który w jego przekonaniu odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest tu wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie Sądu w tym zakresie. W szczególności skarżący winien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając. Jeśli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko wówczas, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub, gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (tak Sąd Najwyższy w utrwalonym od dawna orzecznictwie, m.in. wyrok z dnia 23 stycznia 2001 r., sygn. akt IV CKN 970/00).
W ocenie Sądu Apelacyjnego, apelacja powódki nie zawiera tego rodzaju zarzutów, które odpowiadałyby powyższym kryteriom prawnym i w związku z tym nie mogła ona doprowadzić do korekty zaskarżonego wyroku w oczekiwany przez nią sposób. Istotnym pozostaje, że z niezakwestionowanych przez skarżącą zeznań świadków G. S. (2) i R. K. wynika, że na zdjęciach wykonywanych aparatem rentgenowskim zainstalowanym w siedzibie powódki, od stycznia 2015 r. występowały w dolnej ich części, na niewielkim fragmencie, tzw. artefakty, niepozwalające na dokonanie odczytu – obraz na tych fragmentach zdjęcia był „zamazany”. Obszar ten z biegiem czasu powiększał się. Sąd odwoławczy zauważa przy tym, że odrębną kwestią pozostaje, czy skaza ta mogła być postrzegana przez powódkę jako wada sprzętu, rodząca po jej stronie obowiązek zgłoszenia sprzedawcy faktu jej wystąpienia dla zachowania uprawnień z gwarancji.
Reasumując, Sądowi pierwszej instancji nie można przypisać wadliwej oceny dowodów, zaś poczynione przez niego ustalenia faktyczne, zawarte w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku, są w pełni prawidłowe i znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. Z tego względu ustalenia Sądu Okręgowego Sąd Apelacyjny czyni częścią uzasadnienia własnego wyroku, nie znajdując potrzeby ich ponownego szczegółowego przytaczania, zgodnie z art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c.
Przechodząc następnie do kwestii materialnoprawnych skarżąca przede wszystkim zarzuca Sądowi pierwszej instancji błędne przyjęcie, że pomiędzy powódką a spółką (...) istniała umowa gwarancyjna, której postanowienia odzwierciedlał § 6 umowy sprzedaży z 29 marca 2013 r. Powódka utrzymuje, że wobec zawarcia umów leasingu i sprzedaży/zamówienie nr (...) strony zrezygnowały z umowy sprzedaży z 29 marca 2013 r., o czym ma świadczyć przede wszystkim treść § 7 umowy. W tym kontekście Sąd Apelacyjny wskazuje, że wbrew błędnemu przekonaniu powódki, przedmiotowy aparat rentgenowski objęty był gwarancją udzieloną powódce przez sprzedawcę (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółkę komandytowo-akcyjną w P., co wprost wynika z § 6 umowy sprzedaży z 29 marca 2013 r., zgodnie z którym sprzedający udzielił kupującemu 24-miesięcznej gwarancji na przedmiot sprzedaży, której termin rozpoczął bieg od daty podpisania protokołu wydania rzeczy, co miało miejsce 15 lipca 2013 r.
Przypomnienia wymaga, że zgodnie z § 7 ust. 1 umowy sprzedaży z 29 marca 2013 r. na wniosek kupującego (tu powódki) strony niniejszej umowy mogą dokonać zmiany określonego w § 3 umowy sposobu finansowania umowy. Powyższe może mieć miejsce pod warunkiem wskazania przez kupującego instytucji finansowej (np. leasingodawcy), która wyraziła zgodę na finansowanie niniejszej umowy. Kupujący (tu powódka) obowiązany jest przedstawić dokumentację potwierdzającą przyznanie odpowiedniego finansowania. Zmiana, o której mowa w zdaniu pierwszym powinna być dokonana w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Stosownie zaś do ust. 2 omawianego paragrafu umowy, w sytuacji opisanej powyżej – znalezienia przez kupującego instytucji finansowej – strony mogą postanowić, iż niniejsza umowa zostanie zawarta pomiędzy finansującym a sprzedającym. Zawarcie umowy z finansującym spowoduje rozwiązanie umowy pomiędzy sprzedającym a kupującym. W przypadku zawarcia takiej umowy wszelkie wpłaty dokonane przez kupującego przed jej podpisaniem zaliczone zostaną na poczet ceny umowy zawartej z finansującym.
O ile zatem postanowienie zawarte w § 7 ust. 2 umowy sprzedaży z 29 marca 2013 r. przewiduje, że zawarcie umowy z finansującym spowoduje rozwiązanie umowy pomiędzy sprzedającym a kupującym, powódka całkowicie pomija zapisy dalszych umów zawieranych pomiędzy nią a (...) sp. z o.o. w W. (jako finansującym), a następnie pomiędzy (...) sp. z o.o. w W. oraz sprzedawcą rzeczy (...) sp. z o.o. SKA w P.. Jak zaś słusznie zauważył Sąd I instancji, cała transakcja została dokonana z udziałem trzech podmiotów, zaś powódka występowała w podwójnej roli: jako kupujący w ramach umowy sprzedaży i korzystający w ramach umowy leasingu. Jednocześnie wymienione powyżej podmioty nie zdecydowały się na zawarcie umowy trójstronnej. Niemniej, w ocenie Sądu odwoławczego, uważna analiza treści poszczególnych umów dwustronnych, prowadzi do konkluzji, że umowy te były ściśle ze sobą powiązane i wpływały na kształt poszczególnych postanowień, w tym w zakresie wzajemnych uprawnień i obowiązków stron z tytułu rękojmi oraz gwarancji. Fakt ten był wprost akcentowany w poszczególnych umowach łączących strony, w związku z czym – wbrew błędnym supozycjom skarżącej – dokonując wykładni którejkolwiek z umów, nie sposób pomijać literalnego brzmienia pozostałych.
I tak, w umowie leasingu zawartej przez powódkę z finansującym (...) sp. z o.o. w W., strony umówiły się, że finansujący złoży zamówienie przy zachowaniu przysługujących powódce uprawnień z rękojmi i gwarancji, z wyłączeniem prawa do odstąpienia od umowy (§ 2b pkt 5 OWL). Dodatkowo, w § 2a ust. 8 OWL wprost wskazano, że wraz z zawarciem umowy na warunkach leasingu uznawać się będzie, iż złożone przez korzystającego na ten sam przedmiot leasingu zamówienie lub zawarta z nim umowa kupna tego przedmiotu wygasły w części dotyczącej przeniesienia na korzystającego prawa własności przedmiotu zamówienia i zapłaty za niego ceny zakupu, w pozostałej zaś części, w tym dotyczącej wzajemnych zobowiązań stron co do kosztów transportu, instalacji, rozruchu czy przygotowania miejsca pod instalację przedmiotu zamówienia (jeśli miały miejsce), wiążą nadal korzystającego i dostawcę. Jednocześnie przyjmować się będzie, że wpłacona przez korzystającego na rzecz dostawcy tytułem zaliczki kwota (o ile takowa wpłata miała miejsce) zaliczona zostanie przez dostawcę na poczet zobowiązania finansującego z tytułu zapłaty ceny zakupu. Z chwilą uznania finansującego przez dostawcę ww. zaliczki, finansujący zaliczy tę kwotę korzystającemu na poczet zapłaty wstępnej raty leasingowej wymaganą umowa leasingu.
Ponadto, w umowie zawartej pomiędzy finansującym, tj. (...) sp. z o.o. w W. oraz sprzedawcą rzeczy, tj. (...) sp. z o.o. SKA w P., zatytułowanej „zamówienie nr (...)”, zapisano, że z mocy przepisów kodeksu cywilnego i umowy leasingu wszelkie roszczenia wynikające z gwarancji i rękojmi oraz niewykonania dostawy w terminie - z wyłączeniem prawa do odstąpienia od umowy kupna-sprzedaży przedmiotu zamówienia - przysługują korzystającemu. Jednocześnie zaznaczano, że wraz z zawarciem umowy na warunkach objętych powyższym zamówieniem, uznawać się będzie, że złożone przez korzystającego na ten sam przedmiot zamówienie lub zawarta z nim umowa kupna tego przedmiotu wygasły jedynie w części dotyczącej przeniesienia na korzystającego prawa własności przedmiotu zamówienia i zapłaty za niego ceny zakupu, w pozostałej zaś części, w tym dotyczącej wzajemnych zobowiązań stron co do kosztów transportu, instalacji, rozruchu czy przygotowania miejsca pod instalację przedmiotu zamówienia (jeśli miały miejsce), wiążą nadal korzystającego i dostawcę (k. 25).
Już tylko dla pełnego wyczerpania krytyki stanowiska strony skarżącej Sąd Apelacyjny zaznacza, że zawarta przez powódkę umowa leasingu w § 2 ust. 1 określa warunki umowy, w tym przedmiot leasingu, którym jest rentgen cyfrowy S. (...) rok produkcji 2013, cenę zakupu ustalona na sumę 560.000 zł netto oraz termin dostawy 15 lipca 2013 r. Co istotne, w § 2 ust. 2 umowy leasingu zaznaczono, że o ile strony nie postanowią o zawarciu odrębnej trójstronnej umowy z dostawcą, finansujący złoży dostawcy zamówienie na warunkach wskazanych w ust. 1 oraz w § 2b OWL. Skoro zatem brak zawarcia przez ww. podmioty umowy trójstronnej był bezsporny, należy przyjąć, że umowa łącząca finansującego (...) sp. z o.o. w W. i dostawcę rzeczy (...) sp. z o.o. SKA w P., została zawarta na warunkach opisanych w § 2b pkt 5 OWL, a tym samym uprawnienia powódki z tytułu gwarancji jakości, w kształcie przyjętym w § 6 umowy sprzedaży z 29 marca 2013 r., zostały zachowane. Jednocześnie, wbrew twierdzeniom skarżącej, zawarcie kolejnych umów dotyczących przedmiotowego urządzenia (umowy leasingu i sprzedaży/zamówienie nr (...)) nie stanowiły zmiany treści umowy z 29 kwietnia 2013 r. (w rozumieniu § 9 ust. 4). Jak zaś słusznie zauważył Sąd Okręgowy umowa ta uległa częściowemu rozwiązaniu, tj. z zachowaniem m.in. postanowień dotyczących gwarancji jakości, uregulowanej w § 6 umowy.
Niezależnie od powyższego na uwzględnienie zasługiwała ta część argumentacji skarżącej, w której podnosiła, że występowanie artefaktów na zdjęciach RTG nie jest jednoznaczne z ujawnieniem się wady rzeczy, ta zaś ujawniła się dopiero w czerwcu 2016 r. Sąd Apelacyjny zauważa, że argumentacja Sądu Okręgowego skupia się wokół rozróżnienia pojęcia wady w rozumieniu prawa cywilnego (takim bowiem pojęciem posłużyły się strony umowy sprzedaży 29 marca 2013 r. w § 6 zatytułowanym „gwarancja jakości” - w § 9 ust. 2 umowy strony postanowiły, że w sprawach nieuregulowanych w niniejszej umowie mają zastosowanie odpowiednie przepisy kodeksu cywilnego) oraz wady w rozumieniu art. 90 ustawy o wyrobach medycznych z dnia 20 maja 2010 r. (Dz.U. Nr 107, poz. 679 z późn. zm). W tym miejscu przypomnienia wymaga, kodeks cywilny posługuje się pojęciem „wada fizyczna” nie definiując tego pojęcia. Niemniej w art. 556 § 1 k.c. (w brzmieniu sprzed wejścia w życie ustawy z dnia 30.05.2014 r., Dz.U. z 2014 r. poz. 827, która weszła w życie 25.12.2014 r.) wyrażono regułę, iż „sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę zmniejszającą jej wartość lub użyteczność ze względu na cel w umowie oznaczony lub wynikający z okoliczności lub z przeznaczenia rzeczy, jeżeli rzecz nie ma właściwości, o których istnieniu zapewnił kupującego, albo jeżeli rzecz została kupującemu wydana w stanie niezupełnym (rękojmia za wady fizyczne)”. Na gruncie ustawy o wyrobach medycznych z dnia 20 maja 2010 r. wada oznacza natomiast taki stan wyrobu medycznego, który stwarza ryzyko dla pacjentów, użytkowników lub innych osób. Jednocześnie strony umowy z 29 marca 2013 r. posługiwały się pojęciem wady w rozumieniu prawa cywilnego (do którego umowa odsyła w § 9 ust. 2), zaś w § 6 strony umowy doprecyzowały, że jest to „wada powstała z przyczyn tkwiących w przedmiocie sprzedaży”.
W ocenie Sądu Apelacyjnego powódka zasadnie wywodzi, że nie sposób przyjąć, aby występujące na zdjęciach RTG różnego rodzaju, wielkości i położenia „skazy”, czy „artefakty” stanowiły automatycznie o wadzie urządzenia, czy to w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego, czy przepisów ustawy o wyrobach medycznych. Jak wyjaśniła biegła sądowa A. R., o ile artefakty wpływają na jakość zdjęć, to jeśli są nieznaczne, podlegają kalibracji. W opinii K. (...) z 18 listopada 2016 r. wskazano natomiast, że „ na początku 2016 r. użytkownik zwrócił uwagę na artefakt, określony jako mały zaciek pojawiający się na skraju obrazu. Stosowanie kolibracji (ograniczenie rozmiaru pola obrazowania) pozwalało na jego eliminowanie ze zdjęć (…) Z biegiem czasu powierzchnia „zacieku” ulegała zwiększeniu na tyle, że nie wszystkie zdjęcia można wykonać bez jego uwidocznienia. W pewnych wypadkach może to prowadzić do utrudnienia lub wręcz uniemożliwienia diagnozy lekarskiej w oparciu o tak wykonane zdjęcia” (k. 80v). Nie sposób więc podzielić stanowiska Sądu I instancji, zgodnie z którym każda skaza na zdjęciu rentgenowskim, nawet niewielka bądź też występująca w takim obszarze, który nie utrudnia diagnozy oznacza wadę aparatu rentgenowskiego w rozumieniu prawa cywilnego, a więc wadę na gruncie umowy z 29 marca 2013 r.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego, dla zachowania przez powódkę uprawnień z gwarancji, kluczowe było ustalenie momentu, w którym powódka mogła – przy zachowaniu należytej staranności – powziąć wiedzę o wadzie sprzętu, rodzącej po jej stronie obowiązek zgłoszenia sprzedawcy faktu jej wystąpienia. W tym kontekście za w pełni miarodajną uznać należy opinię biegłej A. R., która – po przeanalizowaniu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego – wskazała, że za datę faktycznego wykrycia występującej niesprawności detektora należy przyjąć datę potwierdzoną przez rzeczoznawcę, który faktycznie potwierdził wystąpienie usterki. Biegła przede wszystkim uwzględniła wyjaśnienia złożone przez serwis (...), który podzielił opinię serwisu (...) G. S. (2), z której wynikało, iż detektor uszkodzony jest od czerwca 2016 r. Jednocześnie serwis (...) potwierdził, że „ artefakty nie były w obszarze diagnostycznym i do czasu ich pogłębienia nie było powodu do wstrzymania pracy urządzenia; urządzenie w pełni i bezpiecznie realizowało swoje zadania, przewidywanym jednak było, że wada będzie się pogłębiać”. Ponadto Laboratorium (...) potwierdziło podczas wizji lokalnej w październiku 2016 r., że detektor ma nieusuwalny artefakt. Jednocześnie stwierdzono, że tego typu uszkodzenie nie podlega na naprawie, a przywrócenie aparatu do pełnej sprawności wymaga jego wymiany na nowy. Opinia ta pozostaje spójna z twierdzeniem zawartym w karcie pracy (...) z dnia 17 czerwca 2016 r., z której wynika, że w dniu 15 czerwca 2016 r. serwis (...) – G. S. (2) wykonał kalibrację detektora zgodnie z instrukcją producenta. Wskazano, że „ ocena obrazów archiwalnych na stacji diagnostycznej ujawniła postęp rozwoju artefaktów od stycznia ub. roku”. Jednocześnie biegła R. zauważyła, że w karcie pracy nie podano, o jaki postęp artefaktu chodzi, jaki był jego rozmiar, nie dołączono żadnych dokumentów na potwierdzenie ujawnionej okoliczności, zaś prace serwisowe nie zostały udokumentowane w paszporcie technicznym urządzenia. Co więcej, z przeglądu technicznego wykonanego już po upływie okresu gwarancyjnego, tj. w dniu 22 września 2015 r. wpisano: „ wykonano przegląd techniczny aparatu wraz z kontrolą jakości zdjęć oraz kalibracją detektora. Urządzenie sprawne gotowe do pracy z pacjentem. Następny przegląd 22 K16”. Biegła zauważa, że taka treść wpisu w żaden sposób nie przystaje do twierdzenia, że w tym czasie na podstawie zdjęć po kalibracji powódka miała możliwość stwierdzenia, że aparat dotknięty jest wadą, a przegląd był wykonywany już po upływie okresu gwarancji. Mając na uwadze powyższe biegła uznała, że w 2015 r. aparat był sprawny, natomiast za moment pierwszego ujawnienia się usterki matrycy aparatu należy przyjąć czerwiec 2016 r., natomiast za datę potwierdzonego faktu wystąpienia usterki detektora – datę wykonanego faktycznego badania przez rzeczoznawcę.
Sąd Apelacyjny nie podziela przy tym stanowiska Sądu I instancji, jakoby uszkodzenia doktora można było wykryć czytając zdjęcia wykonywane przedmiotowym aparatem RTG. Nie ulega bowiem wątpliwości, że ani technik radiolog, ani lekarz analizujący następnie zdjęcie RTG pacjenta, nie posiadają wiedzy technicznej dostępnej serwisantom, niezbędnej dla zakwalifikowania małego zacieku, jaki pojawił się na skraju obrazu, jako będącego następstwem uszkodzenia sprzętu diagnostycznego, zwłaszcza, że zacieniania takie mogą powstać również z przyczyn niezależnych od sprzętu, jak choćby poruszenie się pacjenta podczas wykonywanego badania, czy nieprawidłowe jego ułożenie. Istotnym pozostaje przy tym, że występujące na zdjęciach „artefakty” nie były w obszarze diagnostycznym, zaś urządzenie w pełni i bezpiecznie realizowało swoje zadania. Co więcej, z analizy akt sprawy wynika, że w dniu 3 grudnia 2015 r. urządzenie przeszło badania wykonane przez Akredytowane Laboratorium (...) do Medycznej (...) S.A. Badanie to zostało wykonane po wymianie lampy RTG i dokonanej kalibracji detektora. Laboratorium potwierdziło wówczas zgodność wyników z wymaganiami zawartymi w Dzienniku Ustaw w sprawie bezpiecznego stosowania promieniowania jonizującego dla wszystkich rodzajów ekspozycji medycznych, zaś technicy przeprowadzający badanie fizyczne nie mieli żadnych uwag. Nie bez znaczenia pozostaje również, że dokument sporządzony po wykonanych badaniach został autoryzowany przez P. K., a badanie i sprawdzenie aparatu zostało przeprowadzone przez G. S. (1). Powyższe jednoznacznie dowodzi, iż na tamten moment aparat działał bez zastrzeżeń, a przeprowadzone przez laboratorium testy mieściły się w granicach dopuszczalnego błędu. W ocenie Sądu Apelacyjnego, to rolą serwisu było poinformowanie użytkowania serwisowanego sprzętu o ewentualnych usterkach, wadach, czy koniecznych wymianach podzespołów lub naprawach. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, opiniująca w niniejszej sprawie biegła A. R. zasadnie zauważyła, że powód nie miał wpływu na okoliczność, że dokumenty obrazujące stan faktyczny usterek urządzenia medycznego były prowadzone przez serwis niestarannie w zakresie dokonywanych wpisów. W sytuacji, gdy serwis powziął wiedzę o usterce w serwisowanym sprzęcie, winien ujawnić ją w paszporcie w celu udokumentowania stanu sprzętu.
W związku z powyższym Sąd odwoławczy przyjął za biegłą R., że datą, kiedy powódka mogła wykryć wadę sprzętu, winna być data jej ujawnienia w dokumentach serwisowych, a zatem dopiero w drugiej połowie 2016 r. W oparciu o powyższe rozważania należy sformułować wniosek, że wada aparatu rentgenowskiego, skutkująca wykonywaniem zdjęć jest ze skazami, rodząca po stronie powódki obowiązek zgłoszenia tego faktu sprzedawcy aparatu, ujawniła się już po okresie obowiązywania gwarancji (który upłynął w połowie lipca 2015 r.). W konsekwencji nie sposób przyjąć za Sądem Okręgowym, że powódka pozostaje odpowiedzialna za powstanie przedmiotowej szkody, co zwalniałoby pozwaną od odpowiedzialności ubezpieczeniowej na podstawie § 11 ust. 2 pkt 9 OWU.
Jednocześnie Sąd Apelacyjny nie podziela rozważań Sądu Okręgowego, zgodnie z którymi odpowiedzialność pozwanej została wyłączona w oparciu o treść § 11 ust. 2 pkt 7 w zw. z § 11 ust. 1 OWU. Z definicji zamieszczonej w § 11 ust. 1 OWU wynika, że zdarzenie ubezpieczeniowe rozumiane jest jako nieprzewidziana, nagła fizyczna utrata lub uszkodzenie wymienionego w umowie ubezpieczenia przedmiotu ubezpieczenia bądź jego części, w sposób powodujący konieczność ich naprawy lub wymiany, w wymienionym w umowie okresie ubezpieczenia, z jakiejkolwiek przyczyny, z wyjątkiem przyczyn wyraźnie wyłączonych przez OWU. W § 11 ust. 2 pkt 7 OWU wskazano natomiast, że ubezpieczyciel nie odpowiada za koszty poniesione w związku z usuwaniem defektów w funkcjonowaniu, chyba że te defekty są spowodowane przez objętą niniejszym ubezpieczeniem utratę lub uszkodzenie przedmiotu ubezpieczenia. W ocenie Sądu Apelacyjnego, w realiach niniejszej sprawy mamy do czynienia z uszkodzeniem przedmiotu ubezpieczenia, które miało charakter nieprzewidziany i nagły. Wbrew zaś stanowisku Sądu Okręgowego, fakt, że uszkodzenie detektora jest wynikiem wady materiałowej powstałej na etapie produkcji tego elementu aparatu rentgenowskiego nie powoduje, że nie doszło do jego uszkodzenia. Jeśli zaś chodzi o przesłankę nagłości zdarzenia, Sąd Okręgowy odwołał się do słownikowego rozumienia pojęcia jako „zjawiający się znienacka”. Niewątpliwie mając na uwadze, że przedmiot umowy ubezpieczenia został objęty ochroną od wszystkich ryzyk na okres 5 lat, tj. od 10 lipca 2013 r. do 9 lipca 2018 r., przy uwzględnieniu wniosków biegłej R., że czas bezawaryjnej pracy detektora powinien wynosić 8 lat (nawet w warunkach intensywnej eksploatacji), nie sposób odmówić zaistniałemu uszkodzeniu detektora cechy nieprzewidzialności i nagłości. Zdaniem Sądu odwoławczego, „zdarzenie nagłe” nie wyklucza z zakresu zabezpieczenia uszkodzeń, które mają charakter postępujący. Nadto Sąd I instancji bezzasadnie pominął treść § 13 OWU, zgodnie z którym „ W przypadku szkody częściowej – a z taką niewątpliwie mamy do czynienia w niniejszej sprawie – jeżeli uszkodzenie ubezpieczonej pozycji przedmiotu ubezpieczenia może być naprawione – A. pokryje niezbędne koszty:
7. poniesione w celu przywrócenia uszkodzonego urządzenia do poprzedniego stanu zdatności do użytku;
8. demontażu, transportu do warsztatu naprawczego i z powrotem, poniesione w celu wykonania napraw;
9. ponownego montażu oraz cła i opłat w takim rozmiarze, w jakim takie wydatki były włączone do sumy ubezpieczenia” .
Kontynuując rozważania należy wskazać, że Sąd Okręgowy w sposób nieprawidłowy przyjął, iż powódka dochodzi w niniejszym postępowaniu kosztów związanych z usuwaniem defektów w funkcjonowaniu rentgenowskiego w rozumieniu przywołanego postanowieniu OWU, podczas gdy w rzeczywistości dochodzi ona odszkodowania za uszkodzenie rzeczy, objętej ubezpieczeniem typu all risk. Co więcej, przytoczone wyłączenie o którym mowa w § 11 ust. 2 pkt 7 OWU nie znajduje zastosowania w niniejszej sprawie już choć z tego względu, że jak wskazuje dalsza jego część, nie dotyczy on sytuacji, gdy defekty są spowodowane przez objętą niniejszym ubezpieczeniem utratę lub uszkodzenie przedmiotu ubezpieczenia. Tym samym Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że w realiach niniejszej sprawy powódka wykazała, iż doszło do zdarzenia ubezpieczonego w rozumieniu § 11 ust. 1 OWU, za które odpowiedzialność ponosi strona pozwana.
Z przedstawionych względów na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmieniono wyrok w sposób opisany w punkcie pierwszym sentencji.
Konsekwencją powyższego rozstrzygnięcia jest zmiana zaskarżonego wyroku w zakresie kosztów procesu poprzez obciążenie nimi strony pozwanej według zasady odpowiedzialności za wynik sprawy, przy jednoczesnym pozostawieniu ich szczegółowego wyliczenia referendarzowi sądowemu w Sądzie I instancji, na podstawie art. 98 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 zdanie drugie k.p.c. Na tożsamej podstawie prawnej orzeczono o kosztach postępowania apelacyjnego, przy przyjęciu, że powódka wygrała to postepowanie w całości.
Edyta Buczkowska-Żuk
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny w Szczecinie
Osoba, która wytworzyła informację: Edyta Buczkowska-Żuk
Data wytworzenia informacji: